Bułki drożdżowe w trzech odsłonach – na słodko, na słono i do hamburgerów.

Odkąd do naszego świata zawitała epidemia, nasze myślenie zupełnie się zmieniło. Musieliśmy zmierzyć się z całkowicie nową rzeczywistością, która nie zawsze była przyjemna. Nawet zwykłe sprawy takie jak robienie zakupów, stały się nowym wyzwaniem. Zrezygnowaliśmy z kupowania sklepowych bułek, które mógł wymacać dosłownie każdy, decydując się na opakowane chleby. Ale nic nie pobije świeżej bułeczki na śniadanie, najlepiej z pyszną wędlinką, rzodkiewką i ogórkiem.
Wiem, ciążowa fantazja mnie ponosi 🤣

Dlatego od jakiegoś czasu sama zaczęłam piec buły, żeby tej starej normalności troszkę do naszego życia przywrócić. I tak dzisiaj pokażę wam trzy przepisy, które znajdziecie też w internecie, choć zapewne nieco zmodyfikowane, i które są banalnie proste w wykonaniu. Te bułki po prostu nie mogą się nie udać.

Na słodko

Zacznę może od tych w wersji słodkiej z czekoladą. To jest strzał w dziesiątkę nie tylko na śniadanie, ale i później przy okazji popołudniowej kawki. Ja użyłam do ich wykonania całej tabliczki gorzkiej 70% czekolady, którą pokroiłam w kosteczkę. Jeśli nie macie czekolady gorzkiej, a macie mleczną lub taką w formie bobków do wypieków, takie też spokojnie się nadadzą. Wykorzystajcie to co macie akurat w domu. Natomiast jeśli nie macie żadnej czekolady, to pomińcie ją. Wyjdą wam wtedy pyszne bułeczki maślane 😀

Przepis

Ja tak naprawdę daję już wszystkiego na oko, wiem jakie ma być ciasto, dlatego już tak bardzo dokładnie nie odmierzam, po drugie każdy z tych przepisów możecie znaleźć w czeluściach internetów, oczywiście każdy z nich będzie też nieco mniej lub bardziej zmieniony, ale wydaje mi się, że bułki drożdżowe to dosyć „popularny przepis” i prawie każdy go zna.

  • kubek mleka ( coś koło 300 ml )
  • czekolada mleczna, gorzka, do wypieków ( każda będzie dobra )
  • opakowanie drożdży suchych
  • płaska łyżeczka soli
  • 50 g cukru (możecie dodać więcej, jeśli bułeczki mają być bardziej słodkie)
  • 80 g roztopionego masła
  • i oczywiście mąka plus minus pół kilo, ja dałam zwykłą pszenną
  • jajko

Najpierw lekko podgrzewam w mikrofali mleko, do którego dodaję drożdże i cukier. Resztę składników mieszam razem (wszystkie sypkie). Dodaję do nich mleko z drożdżami i rozpuszczone i ostudzone masło. Rękami wyrabiam ciasto, możecie użyć też miksera z tymi takimi hakami do wyrabiania ciast. Jeśli ciasto się klei i lepi, dodajcie troszkę mąki i wyrabiajcie dalej. (cisto ma być mięciutkie, w porównaniu coś jak kluska na parze :D). Formuję kulę, którą przekładam do miski wysmarowanej olejem. Zakrywam ściereczką i odkładam na godzinkę w ciepłe miejsce, lub do lekko podgrzanego i uchylonego piekarnika na około 30 minut. Ciasto ma podwoić swoją objętość. Gdy czas leżakowania w ciepłym miejscu dobiegnie końca, ciasto przekładam na blat. Wcześniej oczywiście kroję czekoladę w drobną kostkę. Łączę ciasto z czekoladą, wyrabiam i formuję bułki (kulki), które wykładam na blachę z papierem do pieczenia. Gdy już całe ciasto przemieni się w naście kulek, zakrywam je ściereczką, żeby nieco podrosły i w tym czasie odpalam piekarnik, w celu nagrzania do 190C. Wyrośnięte bułki smaruję delikatnie jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Tak przygotowane bułeczki wkładam do piekarnika na około 20 minut.

Uwagi

Nie martwcie się, że podczas przekładania ciasta z leżakowania, ciasto wam opadnie i znów się skurczy. Tak ma być 🙂 Czekolada nie rozpuści się też podczas formowania bułek i nie zabarwi całego ciasta na czekoladowo. Nawet jeśli dodacie czekoladę pokrojoną w kostki, zostanie tam gdzie była, tworząc w ciepłych jeszcze bułkach pyszną miękką niespodziankę. A gdy wystygnie nie stanie się aż tak twarda, owszem wróci do bardziej stałej konsystencji, ale nadal nie połamiecie na niej zębów.

Do hamburgerów

Poniższe dwa przepisy będą do siebie praktycznie bliźniaczo podobne. Zresztą z tego o zauważyliście, to każdy z nich jest praktycznie identyczny 😀 Dlatego bułki drożdżowe są tak proste w wykonaniu 🙂

Przepis

  • łyżka masła
  • opakowanie suchych drożdży
  • 100 g mleka
  • 50 g wody
  • mała łyżeczka soli
  • 250 g mąki
  • jajko

Tak samo jak wcześniej najpierw łączę podgrzane mleko, wodę i drożdże. Osobno wszystkie składniki suche z masłem, i powoli dodaję rozczyn z drożdżami. Wyrabiam ciasto. Jeśli się klei, dodaję nieco mąki. Formuję kulę, którą przekładam do posmarowanej olejem miski. Przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na godzinkę, lub do podgrzanego i uchylonego piekarnika na 30 minut. Po tym czasie z ciasta formuję bułki, lekko je splaszczając 😀 układam na blachę i znów odkładam żeby troszkę się napompowały. Gotowe i wyrośnięte bułki smaruję roztrzepanym jajkiem z dodatkiem wody, posypuję (lub nie) sezamem lub makiem, i wkładam do nagrzanego do 190C piekarnika na około 20 minut. Pilnuję żeby bułki zbytnio się nie przypiekły.

Uwagi

W tym przepisie nie roztapiam masła. Dodaje je prosto do wyrabianego ciasta i tyle 🙂

Bułki na słono – rogale

Przepis

Te rogale robiłam pierwszy raz w życiu. Wyszły obłędne! Pomimo tego, że jest to wersja na słono, idealnie smakowały z dżemem ! Mniam!

  • opakowanie suchych drożdży
  • szklanka wody 250ml
  • płaska łyżeczka soli
  • płaska łyżka cukru
  • 5 szklanek mąki (pół szklanki zostawiamy)
  • 2 jajka
  • pól szklanki mleka
  • 3 łyżki oleju

I znowu tak jak poprzednio, wodę z mlekiem podgrzewam, dodaję drożdże i cukier. W drugiej misce mieszam mąkę, sól, dodaję jedno jajko, olej i powoli wyrabiając ciasto dolewam rozczyn z drożdży. Kulę wkładam do miski wysmarowanej olejem, odkładam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Podobnie jak w poprzednich dwóch przypadkach. Gdy ciasto mi wyrośnie, odrywam z niego po dwa kawałki na każdego rogala. Formuję wałki, splatam je ze sobą, tworzę wianek i odkładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Odkładam na dosłownie chwilkę. W czesie tworzenia rogali nagrzewam piekarnik do 190C. Gotowe rogale smaruję jajkiem z wodą, posypuję ziarnami lub nie, i piekę około 20 minut. Im grubsze rogale mi wyjdą tym dłużej je piekę tak o 5-7 minut. Cały czas sprawdzam czy za bardzo się nie przypiekają.

I tyle 🙂 Mam nadzieję, że w sposób zrozumiały wam opisałam moją przygodę z bułkami drożdżowymi 😉

Miłego dnia!