Insulinooporność w polskiej kuchni – M.Makarowska i D.Musiałowska #23

Cześć, jak już pewnie większość z Was wie, mam problemy insulinoopornością, niedoczynnością tarczycy i hiperinsulinemią. Co tam się jeszcze do mnie przyczepiło, nawet nie chcę wiedzieć. Jednak jest coś co łączy te moje dolegliwości, a tym czymś jest dieta. Jednak zanim przejdziemy do diety i książki, muszę wam coś powiedzieć.

Każdy na samym początku może czuć się przytłoczony natłokiem informacji znalezionych w internecie (bo rozmowa z lekarzem albo będzie bardzo krótka, albo ze stresu zapomnicie o połowie poruszanych tematów) tym co wolno, a czego trzeba unikać. W dodatku ilość tabletek sprawia, że człowiek zaczyna czuć się jak emeryt w wieku bardzo dojrzałym. I gdzie tu radość z życia, gdzie ta energia i witalność?! A no niestety, wszystko to pokryły wredne i wiecznie sfochowane hormony. Od teraz będziesz patrzeć na świat przez hormonowe szkła, i nic na to nie poradzisz. Ale, możesz z tym walczyć, nie tylko lekami ale także zdrową dietą.

Musicie uwierzyć mi na słowo, też było mi ciężko. Nie dość, że nie ogarniałam swojego organizmu i uczuć (wszystkie te przypadłości nie tylko wpływają na nasz organizm, ale także na psychikę), to jeszcze nie wiedziałam co mogę zjeść, a czego powinnam unikać. I to wszystko wpędzało mnie w poczucie ciągłego stresu. Byłam dosłownie, chodzącym kłębkiem nerwów. Ale wszystko zaczęło się zmieniać, gdy natrafiłam na strony i książki, w których zawarte informacje były podane w sposób, który nareszcie do mnie nie tylko przemawiał, ale także rozwiewał moje wszystkie wątpliwości. Dzisiaj opowiem wam, o jednej z tych książek, a mianowicie o „Insulinooporność w polskiej kuchni”.

Jeśli myślicie, że jest to zwykła książka kucharska, w której znajdują się same przepisy, to nawet nie wiecie jak bardzo się mylicie. Ta książka jest wyjątkowa z kilku powodów. Jakich? Zapraszam dalej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Yakie Fayne (@yakiefayne)

To nie tylko książka z przepisami, to także duża baza wiedzy z informacjami na temat insulinooporności

To co najbardziej w tej książce mi się podoba, to to, że możemy w niej znaleźć bardzo dużo rzetelnych informacji dotyczących insulinooporności. Dowiadujemy się z niej co to w ogóle jest insulinooporność, jakie są objawy, jak się ją leczy, oraz jak można się zdiagnozować. Co jeszcze jest warte uwagi, poza praktycznie… wszystkim? A no, na przykład to co Autorki podpowiadają na temat czynników, które mogą nasilać objawy IO, oraz jaka aktywność fizyczna jest w tym przypadku najlepsza. Poza tym doszukacie się tutaj także wielu informacji na temat …

Produktów

I to takich z których należy korzystać,oraz takich których należy unikać jak ognia. A wszystko to pięknie opisane i wyjaśnione. Nareszcie coś dzięki czemu wiem na czym stoję 😀 Na przykład czy wiecie jakiej mąki można używać przy IO ? Albo, dlaczego sól nazywana jest białą śmiercią? A może, które owoce są wskazane i nie szkodzą ? Ja nie wiedziałam! I to było straszne. Popełniałam nieświadomie tak wiele błędów, choć starałam się jeść zdrowo i niby w stylu fit!

Koniec z gotowaniem podwójnych obiadów!

Wiecie jaki był mój kolejny błąd? Gotowałam codziennie po dwa obiady… Jeden dla mnie, a drugi dla mojej rodziny. W czasach gdy nie wiedziałam co wolno mi jeść, i zaraz po tym gdy trafiłam na informacje o kilku produktach, z których udało mi się skomponować w miarę jadalny posiłek… Jadłam codziennie to samo (a na widok jedzenia Daniela i Ani, dostawałam ślinotoku!). Bałam się próbować czegoś nowego, innego! Teraz wiem co mogę jeść, i gotuję zdrowo dla wszystkich. Podane w tej książce informacje są tak przejrzyste i dokładne, że nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Wystarczy zacząć wprowadzać zmiany, i co najważniejsze stosować się do nich. A jeśli dodamy do tego te wszystkie przepisy … No pycha po prostu!

Przepisy

No i tu przechodzimy do najważniejszego punktu. Czasem gdy wena mnie zawiedzie, lubię korzystać z przepisów. Najczęściej dzieje się tak w przypadku surówek, sałatek i … ciast! Tak, w tej książce znajdziecie przepisy na pyszne i DOZWOLONE ciasta, ciasteczka i babeczki. Od teraz możecie się objadać (oczywiście z głową) podczas rodzinnych spotkań 😀 Wspominałam już, że są też przepisy na pyszne … LODY?! Ale jeśli macie wprowadzić zmiany, i to takie dla całej rodziny, to nie mogło też zabraknąć przepisów na pyszne dania dla małych niejadków 😀 I tak znalazł się tutaj przepis na domowe zapiekanki orkiszowe, pieczone hamburgery, zdrowy fast food, czy nieźle nadziane muszle.

Ja jestem w tej książce zakochana. Sprawdza się wyśmienicie. I naprawdę lubię z niej korzystać. Jeśli szukamy informacji w dobrych i sprawdzonych miejscach, to możecie mi uwierzyć, że te zmiany nie są takie straszne, jak może się nam to wydawać na samym początku. A na koniec…. przepis na…

Śliwkową nutellę wg cioci Krysi

1 kg śliwek węgierek bez pestek ; 50 g gorzkiej czekolady słodzonej stewią ; 1 łyżka kakao ; 1 szczypta cynamonu

Śliwki pokrój i przesmaż na małym ogniu jak na konfitury. Wrzuć pokrojoną czekoladę i wymieszaj do rozpuszczenia, wsyp kakao z cynamonem i wymieszaj. Przełóż gorącą masę do słoików. Przechowuj w lodówce.

Smacznego i do poczytania!

Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi nowymi wpisami, zapraszam Was do polubienia strony na Facebooku, lub Instagramie. Znajdziecie tam codzienną dawkę inspiracji, motywacji i codziennych dylematów, a co najważniejsze będziecie na bieżąco informowani o nowych wpisach <3 Linki znajdziecie po prawej stronie w pasku bocznym.