Po co dziecku planer ? Czyli jak nauczyć dziecko organizować swój czas.

Od razu na samym wstępie tego wpisu, pragnę zaznaczyć, że życie z dzieckiem (a uczniem w szczególności) bez planowania to prawdziwa jazda bez trzymanki. Chaos jaki potrafi ogarnąć wtedy cały dom, przybiera rozmiary gigantyczne 😀 Ale o tym za chwil kilka.

Pamiętam ten czas gdy Młoda po raz pierwszy przekroczyła próg szkoły. Był to okres, w którym obie musiałyśmy dosłownie wywrócić na głowę nasze dotychczasowe przyzwyczajenia i zwyczaje. Nie było łatwo. Masa dodatkowych zajęć dosłownie nas przytłoczyła, prace domowe, kartkówki, klasówki, zajęcia dodatkowe, a gdzie wśród tylu obowiązków znaleźć czas na odpoczynek i zabawę? Trzeba było znaleźć rozwiązanie. I wiece co? Po wielu próbach i błędach, najpierw ja, a potem Ania, zaczęłyśmy ogarniać rzeczywistość, stosując jako lek na cały otaczający nas chaos, planowanie. Niby nic takiego, ale jakże skuteczne się to okazało!

Po co mamie planer ?

Do ogarniania i zarządzania. Tak w wielkim skrócie. Nie będę wam tutaj pisała, jak planer ( planer ścienny, planer książkowy, czy kalendarz) odmieni wasze życie, chce wam pokazać jak mnie i mojej rodzinie ułatwił funkcjonowanie w trakcie roku szkolnego. W naszym domu, funkcjonują trzy typy planerów. Rodzinny, czyli planer ścienny, w którym każdy członek naszej rodziny ma wypisane swoje codzienne zadania; osobisty z którego korzystamy osobno, a w szczególności ja i Ania; a także planer ucznia, z którego korzysta głównie Ania. Jednak to ja w głównej mierze sprawuję opiekę nad wszystkimi planerami 😀 Rozdzielam zadania w planerze rodzinnym, dzięki czemu obowiązki domowe są rozdzielone na nas wszystkich. Jest to fajna rzecz, ponieważ uczy dzieci, że każdy z nas coś robi w domu oraz, że trzeba tę pracę doceniać. Przykładowo w naszym rodzinnym planerze w np. w jeden poniedziałek znalazło się sprzątanie łazienki, ja szorowałam brodziki itp. Ania zamiatała i umyła podłogę w tej łazience, a tata wyniósł śmieci. W inny dzień, ja robiłam pranie,porozwieszałam je na suszarce, a Ania pochowała do szafek to już wysuszone. Oczywiście inne zadania będą miały młodsze dzieci, a inne starsze. Ania poza pozamiataniem i umyciem podłogi w łazience, czy posegregowaniem prania do szafek, ma też utrzymywać porządek w swoim pokoju. To są takie podstawowe zadania, które wykonuje kiedy jest taka potrzeba. Dlatego nasz rodzinny planer, to planer ścienny tygodniowy. Właśnie taki sprawdza się u nas najlepiej. Każdego tygodnia, mogę go dowolnie zmieniać i dostosowywać do naszych potrzeb 🙂 Mój osobisty planer zawiera listę spotkań na których muszę się zjawić każdego dnia, wizyty u lekarza, dni i godziny w których Ania ma korepetycje, najważniejsze rzeczy do zrobienia, oraz godziny w których Ania jest w szkole a Daniel w pracy. czarno na białym widzę wtedy, kiedy możemy zorganizować wypad do kina, na wycieczkę, czy kiedy możemy spotkać się ze znajomymi 🙂 Mój planer dosłownie ułatwia mi funkcjonowanie 😀

Po co dziecku planer?

Ania wykonując zadania z naszego rodzinnego planera, uczy się pomagania w domu, oraz wykonywania różnych czynności, co mam nadzieję fajnie zaprocentuje w późniejszych latach. Dodatkowo dzięki wspólnemu planerowi, dzieci dostrzegają, że każdy w rodzinie ma nie tylko przyjemności ale też obowiązki. Dalego nasze kalendarze zawierają zarówno te mniej lubiane przez nas obowiązki, jak i te wyczekiwane przez wszystkich przyjemności. Dziecko widzi też, że obowiązkami można się dzielić i całe np. sprzątanie idzie wtedy o wiele sprawniej. W swoim osobistym planerze, Ania najczęściej zapisuje daty sprawdzianów i kartkówek, zajęcia pozalekcyjne, terminy oddawania prac, czy spotkania z koleżankami. Prowadzenie takiego planera uczy ją jak sprawnie dysponować swoim własnym czasem. 

Od kiedy można wprowadzić planowanie do życia dziecka?

W naszym przypadku najpierw ja zaczęłam korzystać z osobistego planera, gdy Ania zaczęła chodzić do szkoły, przybyło mi obowiązków, więc żeby niczego nie pominąć, musiałam nauczyć się dobrze planować, drugim planerem był miesięczny planer rodzinny. Razem z Anią uzupełniałyśmy ważne wydarzenia dla naszej rodziny, takie jak wieczór filmowy, czy dzień wyczekiwanej wycieczki, a dopiero potem zaznaczałyśmy obowiązki domowe i szkolne. Później powoli zaczęłam wprowadzać planery tygodniowe z szczegółowymi obowiązkami na dany tydzień, przez co miesięczny stał się taki bardziej ogólny.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „Kiedy uczyć dziecko planować swój czas?”, musicie pamiętać, że każde dziecko jest inne. Jedno podłapie korzystanie z kalendarza w wieku 7 lat, inne dopiero jako 10 latek. Ważne jest to, żeby swoim zachowaniem i przykładem, dawać dziecku wzór. Co do planerów, to najwcześniej, niezależnie od wieku naszej pociechy, możemy wprowadzić planer rodzinny. Który spokojnie możecie prowadzić razem 🙂

Koniecznie dajcie mi znać czy stosujecie planery, i jak się sprawdzają w waszym przypadku ?