Przedpremierowo – Kryptonim Karp – Olga Zygarowska

Uwielbiam kryminały i thrillery, i tak, będę Wam to powtarzała do znudzenia ! W szczególności w przypadku tak dobrego kryminału, jak ten o którym Wam dzisiaj opowiem. żeby zbędnie nie przedłużać (wystarczy, że sama publikacja tego wpisu, nieziemsko się opóźniła) przejdźmy do konkretów.

Kryptonim Karp, autorstwa Olgi Zygarowskiej, to naprawdę jeden z lepszych polskich kryminałów, jakie do tej pory trafiły w moje ręce. Dlaczego? Już Wam mówię 🙂

Po pierwsze, wciągająca fabuła w której nie zabraknie autentycznych scen z pracy i życia polskiej policji. Nie znajdziecie tutaj ani kawałka zamerykanizowanego świata rodem z FBI.

Po drugie, bohaterowie. Każdy wyjątkowy i niepowtarzalny. Każdy, podczas czytania wręcz wyskakuje z książki, i odgrywa w wyobraźni czytelnika scenę jak z najprawdziwszego komisariatu czy pierwszoplanowego filmu. Musicie mi uwierzyć tak realistycznych postaci, dawno w książkach nie znalazłam. Brak tutaj sztuczności, a to za sprawą bogatego doświadczenia autorki i jej znajomości pracy policjantów.

Po trzecie, wyważony środek.  Co to znaczy? Nic innego jak równowaga pomiędzy opisami i dialogami. Wiadomo, w wielu książkach gdy przeważają opisy, choćby nie wiem jak cała fabuła nadrabiała brak dialogów, w ostateczności lektura może wydawać się przytłaczająca i nieciekawa. Tutaj nic takiego miejsca nie ma, zarówno dialogi jak i opisy, tworzą razem spójną całość.

Po czwarte, okładka. Co tutaj dużo pisać, sami zobaczcie! Cudo!

No i dobra, cóż mogę na koniec powiedzieć? Pokochałam i polubiłam bohaterów tej książki tak bardzo, że razem z nimi przeżywałam ich porażki, niepowodzenia i straty …

Co znajdziecie w środku ? 

Komisarz Tomasz Dragan oficjalnie ma ksywę Smoku, ale młodzi funkcjonariusze mówią o nim Legenda. Jako operator JW 4101 dostał się do irackiej niewoli i został ranny podczas próby ucieczki. Nigdy nie odzyskał pełnej sprawności i przeszedł dopracy w Policji. Kiedy na autostradzie dochodzi do wypadku, który ujawnia przewożone w ciężarówce zwłoki Araba, komisarzodmawia przyjęcia sprawy. Jego przełożony jest jednak nieugięty. Smoku będzie musiał zmierzyć się nie tylko
z zagadką, ale i z demonami przeszłości. Pomogą mu w tym szczęście i koledzy z Komendy.
Kryptonim Karp to powieść oparta na zawodowych doświadczeniach autorki. Pokazuje prawdziwą pracę Policji, bez amerykanizacji prawa, tak częstej w innych powieściach. Realistyczne opisy przestępstw mieszają się z sytuacyjnym humorem i ciętym językiem bohaterów. Autorka po raz pierwszy w literaturze zastosowała Cameo. Pojawia się w niej na krótko prawdziwa postać znana nie tylko z telewizyjnych ekranów. Jej udział w sprawie okaże się kluczowy. Fani sporu będą zachwyceni.

Kryptonim Karp, to książka o której trudno coś więcej napisać, żeby nie zdradzić czegoś co może być kluczowe. Jednak musicie mi uwierzyć na słowo, jest to pozycja obowiązkowa, dla każdego kto tak samo jak ja uwielbia kryminały.

A teraz kilka słów od autorki 😉 

Czy podczas „stwarzania” bohaterów, inspirowała się Pani realnymi osobami ? 

Tak, niektóre postacie są inspirowane prawdziwymi. Na pierwszej stronie książki jest specjalna adnotacja mówiąca o tym. Jestem zaskoczona tym, jak wiele osób po prostu CHCE, żeby o nich napisać. Chętnie z tego korzystam.

Ta książka wydaje się być tak bardzo realna i autentyczna! Czy sytuacje o których możemy w niej czytać były zaczerpnięte z życia? 

Życie inspiruje mnie nieustannie. Niektóre z opisanych sytuacji są inspirowane historiami prawdziwymi, ale nigdy nie są przeniesieniem jeden do jednego. Inspirują mnie wydarzenia, ale i osoby. W czasie pracy dużo czasu spędzam na komisariatach, w sądzie i w prokuraturze. Jest z czego czerpać.

Praca policjanta, jak się niektórym wydaje, to nie tylko śledztwa i przesłuchania, ale także masa papierkowej roboty. Czy policjantom faktycznie zdarza się toczyć zaciętą walkę o kawałek sznurka i zszywki ? 

Niestety to prawda, że policja stale boryka się z jakimiś brakami. Jak nie sznurka to pinesek, jak nie teczek, to zszywaczy. W różnych okresach różnie z tym bywa, ale to niestety smutna rzeczywistość. Pamiętam jak przyjechałam do Komendy Miejskiej w Katowicach na przesłuchanie i przeglądałam akta sprawy, do której mieliśmy słuchać świadka. Na odwrocie wszystkich kartek była jakaś reklam chyba warsztatu samochodowego na górze lub na dole strony. Pytam referenta – czyli funkcjonariusza prowadzącego, co to jest. On mi na to, że taki papier dostali, jakiś źle wydrukowany papier firmowy. Ale to są twoje akta podręczne? –  pytam. Nie – pada odpowiedź – to są akta główne. Ostatnio jak analizowałam akta do jakiejś sprawy natknęłam się na ten sam papier w materiałach z postępowania przygotowawczego.

Jak wyglądał proces powstawania książki? Czy pisała pani według planu, czy częściej to wena przejmowała kontrolę? 

Nie pisze planu do książki. Tak prawdę mówiąc, to zaczynając, nie wiem nawet o czym ona będzie i jak się skończy. Coś tam wymyślę i spisuje. Potem cały czas rozwijam ten projekt. W samochodzie, w wannie, podczas zmywania… Myślę jak to mogło być, jak się ktoś zachował, co by powiedział. Potem siadam i to spisuje. A potem sklejam różne fragmenty w całość.

Skąd się w ogóle wziął pomysł na tę książkę ?

Z Karpiem to było tak: jechałam do moich rodziców. Nudziło mi się za kierownicą, prowadziłam już dwie godziny, spokój na drodze. Wtedy zobaczyłam przede mną jakiś dziwny pojazd. Zupełnie nie umiałam go zidentyfikować. Przyśpieszyłam i podjechałam bliżej. Okazało się, że to specjalny samochód do przewozu żywych ryb. W ułamku sekundy wyobraziłam sobie, co by było gdyby to coś przewróciło się na drogę. Więcej nie trzeba było, by wyobraźnia uruchomiła się pełna parą. A tak w ogóle, to ta książka jest napisana jako pokuta, którą zadał mi jeden ksiądz w konfesjonale, ale to już zupełnie odrębna historia. Będę chyba musiała teraz jechać do Krakowa do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i ją tam zostawić na znak, że pokutę odprawiłam. (śmiech)

Dlaczego w roli celebryty pojawił się Paweł Zagumny, a nie inna znana postać? 

Dlaczego Paweł? Z kilku powodów. Po pierwsze znamy się już chyba z dziesięć lat, więc była spora szansa, że mi nie odmówi. Uważam, że Paweł zasługuje na swoje miejsce w literaturze. Wbrew temu co się o nim sądzi, to bardzo fajny facet z dużym poczuciem humoru i sporą dawką autoironii. Po drugie zwyczajnie kocham siatkówkę. Mam nawet tatuaż z piłką do siatkówki, ale nie powiem gdzie. Bardzo chciałam jakoś zawrzeć ten element w książce. Jest też kilka innych pomniejszych powodów, ale te dwa są najważniejsze.

Czego możemy spodziewać się w kolejnej części, i kiedy się pojawi? (druga część pytania jest najważniejsza 😀 ) 

Ja sama nie wiem czego się spodziewać. Na pewno będzie seryjne morderstwo, dość drastyczne, więc opis raczej nie dla ludzi wrażliwych. Poza tym głowni bohaterowie zostają z nami i na pewno będzie się dużo działo. Zobaczymy jak potoczą się ich losy. Ja sama jeszcze tego nie wiem. Nie wiem kiedy się ukaże kolejna książka. Zarówno Rufaro jak i Karpia pisałam po dwa lata, wiec całkiem możliwe, że napisanie Grubej zajmie mi tyle samo czasu.

Ilu  książek ze Smokiem możemy się jeszcze spodziewać ? 

Nie mam pojęcia ile będzie książek ze Smokiem. Nie planuje więcej jak jedna do przodu, ale jeśli seria się przyjmie i będziecie chcieli ją czytać to ja mogę ją pisać. Inspiracji mam dosyć na kilka, a nie chce mi się wymyślać nowych bohaterów. Tego akurat nie lubię.

W książce mamy nacisk na Irak, dlaczego ta tematyka ? 

Irak… Odsłużyłam tam trzy miesiące w 2005 roku, w bazie Echo w Diwanji i Lima w Karbali. Mimo upływu lat, te wspomnienia wciąż są żywe i czasem wracają. Lubię pisać o tym, co znam, bo chcę, żeby mi ktoś zarzucił, że wypisuję głupoty. A realia służby wojskowej w Iraku znam. Szkoda zmarnować taki potencjał.

Która postać, jest Pani najbliższa? 

To trudne pytanie. Ja generalnie przywiązuje się do swoich bohaterów. Wiadomo, że najwięcej siebie zostawia się w głównej postaci, ale to nie znaczy, że jest ona np. tą ulubioną. Myślę, że autor powinien lubić wszystkich sowich bohaterów. Mnie przynajmniej nie chciałoby się pisać o kimś, kogo nie lubię …

Autorce dziękuję za możliwość przedpremierowej lektury tej książki, a Was zachęcam (wręcz namawiam i zmuszam jednocześnie) do wyruszenia na Targi do Wawy, gdzie zarówno autorka jak i sam Paweł Zagumny (tak! nie przewidziało Wam się!) będą podpisywać tę książkę na stoisku 324/G wydawnictwa Vectra <3 

Zapiszcie sobie tę szczególną datę : 20 maja (niedziela) Paweł Zagumny podpisuje z autorką od 13 <3 a samą Olgę Zygarowską na targach dopadniecie od godziny 10 🙂