Tożsamość Nieznana, NN – Karolina Wójciak #11

Masa tajemnic, niedomówień, dwa całkiem odmienne światy, trudna przeszłość i niepewna przyszłość, a to wszystko pokryte kryminalna otoczką i oplątane zakazaną miłością. Tak w wielkim skrócie można opisać debiutancką książkę Karoliny Wójciak – Tożsamość Nieznana, NN.

O tej książce zbyt dużo napisać ani tym bardziej powiedzieć nie można. Dlaczego? Z pewnością nie dlatego, że ta książka jest zła! Nie! Chodzi tu o to, żeby przez przypadek zbyt dużo nie zdradzić. Spojlerem, krótko mówiąc, nie walnąć 😀

Odkąd pamiętam, uwielbiałam kryminały, thrillery i horrory. Sięgając po tę książkę, byłam pewna, że trzymam w rękach typowy kryminał, z policją, morderstwem i ciałem/ciałami, które przysparzają policji wiele problemów. Jakież było moje zdziwienie gdy zaczynając lekturę, zaraz po scenie z włamaniem, zaczęłam czytać o … studentce dziennikarstwa i jej powrocie, do ojca despoty, na okres wakacyjny…. No zaskoczenie było niemałe, tym bardziej, że książka wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Los głównych bohaterów (tak tutaj mamy dwoje głównych bohaterów) nie był mi obojętny, a wracając do lektury po każdej przerwie, myślałam tylko co tam u nich słychać!

Już wspominałam o Lenie, studentce dziennikarstwa, która pochodzi z bogatej rodziny. Nie ma dobrego kontaktu z ojcem, który narzuca jej zachowania, których dziewczyna nie akceptuje. W ogóle styl życia bogatych ludzi do dziewczyny nie przemawia, ona po prostu chce żyć normalnie, bez fałszywych gierek i postępowania pod czyjeś dyktando.

Krystian, nasz drugi bohater, to chłopak, który niejedno w życiu przeszedł. Można pokusić się o stwierdzenie, że życie zbyt lekko go nie potraktowało. Po śmierci matki, został z ojcem i młodszą siostrą. Do czasu gdy ich opiekun nie zaczął pić, wszystko układało się dobrze. Później Krystian trafił na ulicę, w codziennej walce o przetrwanie, wpadł w niezbyt dobre towarzystwo.

Jak potoczą się ich losy, i co z tym wszystkim ma pierwsza scena włamania, a do tego jeszcze trudne do zidentyfikowania ciało, będziecie musieli się dowiedzieć z samodzielnej lektury tej książki, którą ja z czystym sumieniem wam polecam 😉

Co do zakończenia tej książki, oraz przebiegu fabuły, mogę powiedzieć wam tylko tyle, że nie tylko dałam się zaskoczyć ale tak bardzo polubiłam bohaterów, że po ostatniej stronie poczułam niedosyt!Nie dlatego, że czegoś mi zabrakło, ale dlatego, że chciałabym wiedzieć jak dalej potoczyły się ich losy. W sumie, w pewnym momencie zaczęłam traktować Lenę i Krystiana jak znajomych, do których chciałabym powracać, wiedzieć jak im się układa, co porabiają. A wiecie co to wszystko oznacza? Lekki i przyjemny w odbiorze styl autorki, która sprawnie wciąga nas do świata swoich bohaterów <3

Więcej oczywiście będziecie mogli posłuchać w filmiku z recenzją tej książki, do której serdecznie Was zapraszam i zachęcam 😉