Mydło i Mazidło, czyli jak zostać czarownicą #4

Jak się okazuje, nie samymi książkami (prowadzeniem domu, psami, kotami, dziećmi, mężami i pracą) kobieta żyje. W jej wypełnionym po brzegi kalendarzu nie może zabraknąć chwilki na większe i mniejsze przyjemności. A uwierzcie mi, że nic tak jak przyjemna kąpiel, nowa pomadka czy maseczka na twarzy, nie relaksuje po ciężkim dniu.

Jednak w moim przypadku nie może być zbyt kolorowo. Jak się bowiem okazuje większość drogeryjnych kosmetyków, a szamponów w szczególności, podrażnia moją skórę. Ile ja już tego wszystkiego nie przetestowałam, zawsze skutek był ten sam wypadające włosy, sucha skóra i podrażnienia. Kilka lat temu miałam krótki romans z samodzielnie wykonywanymi kosmetykami, jednak brak czasu, oraz dziwne przekonanie, że coś źle robię oraz że jest to zbyt trudne i skomplikowane, porzuciłam ten pomysł, aż do Katowickich Targów Książki, gdzie dałam się skusić możliwości zostania profesjonalną CZAROWNICĄ (koty już mam, więc do pełni majestatu brakowało mi tylko kociołka i miotły ) 🙂

Książka Mydło i Mazidło to prawdziwa skarbnica wiedzy! Znajdziecie w niej nie tylko przepisy na domowe kosmetyki, ale także INCI rozłożony na części, szkodliwe składniki kosmetyków, fakty i mity, domowe BHP, opisy składników kosmetycznych, wszelkich wywarów, hydrolatów i wszystkich innych rzeczy, o których do tej pory nawet nie słyszałam 🙂

A no i oczywiście znajdziecie tutaj informacje na tematypielęgnacyjne, zaczynając od tego, jak wykonać prawidłowo masaż twarzy, przechodząc przez parówkę (nie, nie tą do jedzenia łakomczuszku!), a kończąc na metodzie oczyszczania olejem, która sprytnie została podzielona na typy cery 🙂

Dobra, skupmy się na tajemniczych kosmetycznych miksturach. Do dzisiejszego dnia zastanawiam się, co mi się ubzdurało, że samodzielne przygotowanie balsamu, kuli do kąpieli czy kremu do twarzy, może być niespotykanie trudne?! Owszem, w sytuacji, gdy bez żadnej wiedzy chcemy się za to zabrać, może to sprawiać kłopoty, ale też być strasznie NIEBEZPIECZNE! Dlatego stanowczo odradzam wszelkie próby samodzielnego kombinowania! (NU NU NU)

Lepiej chwycić w łapki PODRĘCZNIK CZAROWNICY od Wydawnictwa DlaCzemu i dać się krok po kroku poprowadzić przez ten tajemniczy świat kosmetycznego DIY. Każdy przepis oznaczony jest poziomem trudności oraz zdjęciami, które pokazują każdą czynność po kolei.

A do tego te zdjęcia! Są obłędne ! Wypróbowałam już kilka przepisów i znalazłam swojego faworyta 🙂 Jest nim Masełko pielęgnacyjne czarownicy Gai, w którego skład wchodzą aż trzy inne masła 🙂 Po aplikacji na skórę nie pozostawia tłustych śladów, szybko się wchłania i co najważniejsze nawilża i zabezpiecza skórę przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi (idealne na zimę :)).

Z pewnością ucieszy was też fakt, że nie do wszystkich przepisów będziecie musiały kupować składniki w specjalnie przeznaczonych sklepach. Większość produktów spokojnie znajdziecie w swojej kuchni lub zaopatrzycie się w nie w spożywczaku 🙂

DlaCzemu świetna robota!