Książki i filmy | Lifestyle

5 powodów za które pokochałam EBOOKi

15 listopada 2017

Prawda jest taka, że choć książki w wersji papierowej to moja największa, czytelnicza, miłość, to przez to, że najczęściej czytam po nocach, z pełną premedytacją papier zdradzam z … elektroniką. Tak, wieczorami zdecydowanie wybieram ebooki. Dlaczego? Sprawa jest prostsza niż mogłoby się wydawać.

Gdy pozostała część naszej familii pogrążona jest we śnie, mam w końcu chwilę aby w ciszy i spokoju usiąść do czytania. Dziesięć lat temu, pech jednak sprawił, że sypialnią muszę dzielić się z Małżem. Dlatego coby mu oczków, zapalona lampka, nie wypalała, musiałam znaleźć inne rozwiązanie.

Z początku, czytałam z głową pod kołdrą. Dzielnie wytrwałam tak jakiś czas, no ale ile można? Takie czytanie, ma wiele wad. Człowiek walczy o każdy oddech, jest duszno, wręcz gorąco, i ten ciągły stres! Tak, STRES! Stres przed zagazowaniem!

Później zaczęłam czytać na telefonie. Jednak zbyt małe wymiary ekranu, i ciągle zapchana pamięć, skutecznie mnie do tej opcji zniechęciły.

Właśnie tak w moje ręce trafił, mój wymarzony, pierwszy czytnik 🙂 Recenzję mojego PocketBook’a Touch Lux 3, znajdziecie TUTAJ. Skoro mamy już wyjaśnioną przyczynę, przez którą sięgam po EBOOKi, zajmijmy się teraz powodami, za które tak bardzo je pokochałam!

#1 Zajmują niewiele miejsca

Bo praktycznie tylko tyle, ile zajmuje sam czytnik. Takiej ilości książek, jaką właśnie czytam, planuję przeczytać, lub przeczytałam, nie pomieści nawet najbardziej pojemny na świecie regał. Nie wspominając o naszej, kurczącej się, powierzchni mieszkalnej.

#2 Czytając nocą, nikomu nie przeszkadzam

Podczas lektury ebooka, nie muszę mieć oświeconej lampki. Przez co Małż śpi spokojnie, a ja nie jestem zadręczana ciągłym „Gaś już”, „Długo jeszcze?”, „Ja muszę rano wczas spać”. Teraz, każdy robi to co chce, nie przeszkadzając tej drugiej połówce 😀

#3 Ebooki są lekkie

Mogę zabrać je dosłownie wszędzie, na spacer do parku, do autobusu, czy na wakacje. Bez obaw, że książkami zapcham całą walizkę, torebkę czy co tam jeszcze. Bez złości, że znów muszę dźwigać dodatkowy ciężar. A co najważniejsze, wypoczywam z lekturą bez stresu, że podczas wyjazdu, zabraknie mi książek do czytania.

#4 Oszczędzam czas

Gdy w oko wpadnie mi książka, którą bardzo chcę przeczytać, nie muszę gnać po nią do biblioteki, czy oczekiwać w oknie na kuriera. Wystarczy, że zaloguję się do mojego konta na stronie Legimi.pl i już mam dostęp do tysięcy książek, które po jednym kliknięciu, lądują na moim czytniku.

#5 Oszczędzam pieniądze

Wiadomo, książki kosztują. Nie jestem przekonana do wypożyczania książek w bibliotece, wolę mieć swoje 😀 Wtedy przynajmniej nie goni mnie termin i mogę przeczytać książkę w dowolnym czasie. Przy abonamencie w Legimi.pl bez limitu, pobieram tyle książek ile chcę 🙂 A muszę przyznać, że miesięczny koszt można przyrównać do zakupu jednej książki 🙂

Żeby ostudzić emocje miłośników książek w tradycyjnej papierowej formie, oświadczam, że też wolę papier o wiele bardziej od ebooka. Ale drodzy moi, plany – planami, miłości – miłościami, a życie – życiem 🙂 Trzeba się dostosować do warunków 😀 Nie tracąc wiele z zamiłowań 😀

 

wpis nie  jest sponsorowany

  • Też mam czytnik, ale używam go rzadko, najczęściej czytam wersje papierowe 🙂 To nie zmienia faktu, że czytnik e-booków to urządzenie przydatne i dobrze jest mieć je na wszelki wypadek. 🙂

  • Klaudia.H

    Ja zdecydowanie wolę mieć ,,fizyczne” poczucie trzymania książki w ręce, ale od kilku dobrych miesięcy myślę nad rozpoczęciem przygody z ebook’ami. I nie mogę się jakoś przekonać do tego jednak. Nie wiem w sumie czemu…

  • U mnie zaczęło się od tableta. Obezwładniało mnie jednak jego ciągłe ładowanie. Więc wybrałem czytnik. Sprawa oszczędności w pieniądzach pojawiła się przypadkiem. Zauważyłem, że za taką samą liczbę ksiazek, co wcześniej płaciłem o połowę mniej!

  • Akurat czytanie przy samym tylko oświetleniu płynącym z czytnika jest szkodliwe na oczu, więc warto jednak mieć tę lampkę 🙂 Z resztą się zgodzę, dodatkowo czytnik ma dla mnie ten ogromny plus, że łatwiej się na nim czyta wszelkie nieporęczne cegły. No i legimi to cudowna sprawa 🙂
    Pozdrawiam, Kirima z Misie czytanie podoba

    • Oczywiście się z Tobą zgadzam, jednak z dwojga złego 😀 Na całe szczęście Małż pracuje na zmiany, więc nie zawszę muszę czytać przy czytniku 😀

    • Eryka B

      „(…) czytanie przy samym tylko oświetleniu płynącym z czytnika jest szkodliwe na oczu (…)” Skąd taka myśl? Słyszałam zupełnie odwrotne stwierdzenia :). Ciekawa jestem co przemawia za tą :)?

      • Samo oświetlenie czytnika nie jest szkodliwe, ale kiedy korzystamy z niego w całkowitej ciemności już tak. Szkodzi tutaj wysoki kontrast pomiędzy święcącym ekranem a ciemnością wokół, dlatego zawsze warto mieć zapaloną gdzieś tam obok lampkę, i dotyczy to też np. pracy z komputerem. Czytanie w ciemności na czytniku bardziej bym wykorzystywała jako ewentualności, jednorazowy przypadek jak nie ma wyjścia (np. w pociągu jak nie ma światła), a nie jako zasadę 🙂 O tym kontraście dowiedziałam się z zajęć BHP, ale pewnie w internecie też o tym będzie 🙂

        • Eryka B

          Aha, ok ok 🙂 heh myślałam o czymś innym a Ty mnie tu zaskoczyłaś sprawami technicznymi :D. Jestem wielką fanką czytników dlatego kamień z serca, że to nie ze strony ekranów E Ink.