Kobieta

Jak przygotować się do wizyty w Poradni Endokrynologii Ginekologicznej ?

19 października 2017

Ciągły stres, zła dieta, brak czasu na odpoczynek. To tylko trzy z wielu elementów, mających niekorzystny wpływ na kobiecą równowagę hormonalną. Jestem pewna, że niejednokrotnie spotkałyście się ze stwierdzeniem, że za dane zachowanie czy przysłowiowe muchy w nosie, wzrost lub spadek wagi, odpowiadają hormony. I niestety w większości przypadków jest to prawda.

Hormony wytwarzane są przez gruczoły dokrewne oraz tkanki, a nasza krew rozprowadza je po całym organizmie. Przysadka mózgowa, tarczyca, podwzgórze czy trzustka to niewielka część „systemu zarządzania”, który steruje naszymi hormonami, wysyłając je w roli „kurierów” do szczególnych narządów, tkanek czy komórek.

I to właśnie dzięki tym hormonom i informacjom, które przekazują dalej, nasz organizm działa sprawnie i bezproblemowo. Niestety problemy zaczynają się w chwili, gdy nasza równowaga hormonalna zostaje zaburzona, przez jeden z niekorzystnych czynników. Jak wcześniej wspominałam może to być zła dieta, brak ruchu, czy ciągły stres, tego jest naprawdę bardzo dużo i często jest to indywidualna sprawa danej osoby.

W chwili gdy z naszymi hormonami dzieje się coś niedobrego, w naszym kobiecym organizmie możemy zaobserwować pewne zmiany. Najczęściej spotykane jest zaburzenie cyklu miesiączkowego, problem z zajściem w ciążę, utrata lub znaczny wzrost wagi, problem z wypadającymi włosami  czy ciągłe zmęczenie. W takich sytuacjach najczęściej wybieramy się do lekarza pierwszego kontaktu czy ginekologa.

Gdy wprowadzone leczenie nie przynosi rezultatów a wyniki badań nie są jednoznaczne, lub wyraźnie wskazują na zaburzone hormony, wtedy otrzymujemy skierowanie do poradni/kliniki endokrynologii ginekologicznej. 

Warto nadmienić też, że jeśli WY nie widzicie poprawy, lekarz nie zleca dodatkowych badań i czujecie, że wasz przypadek jest bagatelizowany, nie bójcie się skonsultować z innym lekarzem. Gdybym po raz któryś nie zmieniła lekarza, nie trafiłabym do kliniki… Dalej prosiłabym się o zlecenie badań, a mój stan zdrowia nadal by się pogarszał.

Klinika/Poradnia Endokrynologii Ginekologicznej

Wizyta w poradni bardzo przypomina wizytę u ginekologa. Lekarz przeprowadzi z wami szczegółowy wywiad oraz w razie konieczności wykona badanie ginekologicznez szczególnym naciskiem na badanie ultrasonograficzne jajników.

Na pierwszą wizytę warto się jednak przygotować. Jeśli nie miałyście wcześniej wykonywanych badań krwi, tarczycy itp. wybierzcie się na wizytę do swojego lekarza rodzinnego. Wszyscy dobrze wiemy, jak funkcjonuje nasza służba zdrowia, dlatego czasem warto wziąć sprawy we własne ręce. Poproście o skierowanie na badania w kierunku zaburzeń hormonalnych, i wyniki zabierzcie na wizytę do poradni. Każda wizyta wygląda inaczej. W moim przypadku wystarczyła rozmowa z lekarzem, po której od razu otrzymałam skierowanie na oddział.

Na oddziale

Na oddział zostaniecie przyjęte w pierwszym dniu krwawienia. Dlatego podczas problemu z regularnym miesiączkowaniem, konieczna będzie wizyta u ginekologa w celu jego przywrócenia. UWAGA! podczas oczekiwania na termin przyjęcia na oddział, nie możecie brać żadnych hormonów. Mogą one zaburzyć wyniki badań, które będą przeprowadzone w szpitalu. Wiele z nas zapewne jest przerażona myślą o szpitalu, ja sama jestem. Jednak trzeba spojrzeć na to z innej strony. Z chwilą przekroczenia progu szpitala, będziecie miały przeprowadzone wszystkie konieczne i niezbędne badania, które jasno wskażą przyczynę waszych problemów.

Jeśli macie swoje doświadczenia z wizytą w przychodni endokrynologii ginekologicznej,czy pobytem na oddziale dajcie znać w komentarzach <3

  • Rose_eM

    Powiem tak – lat temu 9 endokrynolog wysłał mnie do szpitala, celem diagnostyki problemów hormonalnych. Niestety wówczas trafiłam na oddział chorób wewnętrznych. To było 5 dni piekła. Leżałam na sali z kobietami w wieku mojej babci, wielokrotne pobieranie krwi ( o godzinie 4.00 rano) zniszczyło mi żyły i to na tyle, że po 3 dniach nie umiały się pielęgniarki wkłuć wenflonem do TK.
    Pierwszy dzień to standardowo- przyjęcie, pobranie krwi, EKG, RTG klatki piersiowej i spotkanie z lekarzem prowadzącym.
    U mnie od drugiego do czwartego dnia trwała dobowa zbiórka moczu na wszelakie metabolity, oczywiście pobrano hormony i wysłano mnie na USG tarczycy na oddziale.
    Trzeci dzień to oczywiście badania krwi na kolejne hormony, USG jamy brzusznej z uwzględnieniem miednicy.
    Ze względu na niejednoznaczny obraz jajników następnego dnia miała TK miednicy i oczywiście kolejne hormony, a na wieczór miałam test hamowania z deksametazonem.
    W piątek od rana krzywa cukrowa+insulinowa i około 12 wypis do domu.

    Podejrzewam, że endokrynologia ginekologiczna to już calkiem inna specyfika, ja nie spałam przez te kilka dni, bo starsze panie zgodnie z ich zegarem szalały każdej nocy. Oprócz tego pan ordynator, który na czwartkowej wizycie – na którą wpadłam z TK- spojrzał na mnie i usłyszałam słowa, które długo ze mną były „na pani problemy tylko diane35” .

    Fakt, że prawie wszystkie badania zostały mi wykonane, wyniki odebrałam chyba po 4 tygodniach, a jedynie co musiałam dorobić to rezonans nadnerczy, ale to akurat z tego powodu, że wtedy nie mogłam sobie pozwolić na kolejny pobyt w szpitalu. Wyniki były jakie były, oczywiście dostałam diane35 i tyle

    A teraz ciekawostka – jakiś czas później wylądowałam u ginekologa, który w badaniu wykluczył to co zostało zdiagnozowane w szpitalu jako podstawowa przyczyna problemów z hormonami. Z problemami borykam się do nadal, obecnie mam przerwę w hormonach i za jakiś czas znowu się przebadam.

    Spróbuj się oczywiście nie stresować, bo stres wpływa negatywnie na gospodarkę hormonalną i może zafałszować wynik – u mnie stres i zmęczenie zafałszowało wynik prolaktyny – w szpitalu miałam bardzo wysoką, a po kilku dniach w domu wynik był w normie.

    • No to faktycznie miałaś niezłe przeboje, zobaczymy jak będzie w moim przypadku 😉

  • Ja miałam 10 lat duże problemy hormonalne, po ciąży skończyły się jak ręką odjął! Zdrówka życzę!

    • O a u mnie właśnie po narodzinach Młodej wszystko się zaburzyło, choć wcześniej nie było tak uciążliwe, to teraz niestety od 2 lat bezowocne starania o drugiego malucha potrafią dobić bardzo. Musi się coś w końcu wyklarować bo innej opcji nie widzę 😀
      buziaki!