Książki i filmy | Recenzje

PocketBook Touch Lux 3 – warto czy nie warto? Oto jest pytanie…

2 października 2017

Jakże ja kocham książki, uwielbiam ich zapach, przyjemny ciężar, oraz widok kurczących się do końca stron. Jednak jest coś co sprawia, że zakup czytnika PocketBook Touch Lux 3, był najlepszą decyzją w moim czytelniczym życiu. Co to było ? Zapraszam dalej 😉

Czytam kiedy tylko mam chwilkę wolnego czasu, podczas gotowania, porannej kawy, jednak wieczorami czyta mi się najlepiej. I tutaj zaczynają się schody. Otóż gdy Małżowi świecący prosto w oczy reflektor nie przeszkadza, czytam nawet do godzin późnonocnych, jednak nastrój pryska, gdy w wizji ma wczesno poranną pobudkę i pierwszą zmianę w pracy… Własnie na takie chwile jestem przygotowana 🙂 Mam swój ukochany czytnik, dzięki któremu nie muszę rezygnować z ulubionego czytania, moje oczy się nie męczą, tak jak to było w przypadku czytania na smartphonie, i co najważniejsze nikomu nie przeszkadzam 🙂

Na swój pierwszy czytnik wybrałam PocketBooka Touch Lux 3, dzisiaj opowiem ci, czy jestem zadowolona z dokonanego wyboru.

Wygląd

Czytnik PocketBook Touch Lux 3, dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych czarnej, białej, bordowej a nawet złotej. Długo nie mogłam się zdecydować który kolor wybrać, po wielu godzinach myślenia, wybierania i zmieniania decyzji, padło na bordowy… gdybym teraz miała wybierać ponownie, zdecydowałabym się na wersję złotą… tak, tak sroka ze mnie…. 😀

Czytnik jest piękny, bordowa, cieniutka obudowa jest matowa, hmmmm aksamitna w dotyku? Nie wiem jak to określić, ale nie jest to zwykły, toporny plastik, ten czytnik dzięki miłej powłoce, wręcz chce się macać i trzymać w rękach.

Wyprofilowane gumowane, czarne, przyciski ułatwiają nawigację i „przewracanie” stron. (Oczywiście ekran jest dotykowy ale o tym za chwilkę ;)) Podczas nocnego czytania jest to naprawdę wygodne, palce się z nich nie ześlizgują, a same przyciski są niezwykle łatwe do zlokalizowania (w egipskich ciemnościach:D).

Powłoka ma też dodatkową funkcję, gdy nie mamy etui na czytniku, sprawia, że nie ślizga się on nam w rękach 🙂 Choć ja trzymam go w etui, to i tak doceniam ten walor zarówno pod względem estetycznym jak i praktycznym 😉

Funkcje

Czytnik jak sama nazwa wskazuje służy do czytania i przechowywania ebooków. Jednak tutaj możemy też tworzyć notatki, grać w gry, wyszukiwać znaczenia słów w słowniku, czy robić zrzuty ekranu. Przynajmniej tyle odkryłam sama. Co tam jeszcze ma? Kalkulator (tylko po kiego nam w czytniku kalkulator,czy gry?), przeglądarkę www (nie pytaj jak działa… to czytnik… cudów nie ma…), Legimi jeśli masz czytnik, to nie wiem dlaczego nie korzystasz z Legimi 🙂 Może kiedyś napiszę o tym coś więcej, ale pokrótce, jest to genialny sklep z ebookami, gdzie możemy wykupić sobie abonament miesięczny. Ja korzystam z abonametu „bez limitu” (ok 35 zł za mc) i czytam tyle ebooków ile dusza zapragnie 🙂 Oczywiście bez stronicowego limitu 😉 Dzięki wifi możemy śmiało logować się do swojego konta np w Legimi i pobierać interesujące nas książki 🙂 Jest to niezwykle wygodne.

W dodatku nieważne czy książki pobraliśmy z jakiegoś sklepu, czy zrzuciliśmy z laptopa, wszystkie znajdziemy w jednym miejscu „Książki„.

Aplikacje: BookStore, przeglądarka internetowa, kalkulator, szachy, słownik, Galeria Dropbox PocketBook, Pasjans, Biblioteki, Notes, PocketBook Sync, PocketNews, Scribble, Send-to-PocketBook, Sudoku

Słowniki: Słowniki ABBYY Lingvo, Webster 1913 i inne. Możliwość wysyłki na e-mail: Angielsko-Polski, Niemiecko-Polski, Rosyjsko-Polski (dwukierunkowe)

Wi-Fi 802.11 b/g/n

Ekran

Co do ekranu, przyznaję, że nie mam żadnych zastrzeżeń. Dobrze się spisuje zarówno w nocy, w dzień, przy świetle naturalnym, w pełnym słońcu, czy przy lampie. Tekst zawsze jest widoczny, wszystko śmiga i działa. Nic tylko cieszyć się dobrą lekturą. Kupując z myślą o pięknym bookstagramie i wyglądzie okładek, pamiętaj, że PocketBook wszystko wyświetla w wersji czarno białej.

Ekran jest dotykowy. Kilkoma pociągnięciami palca możemy powiększać i zmniejszać strony, tapnięciem lub przesunięciem przewracamy kartki, czy stuknięciem wyświetlamy dodatkowe opcje.

W dodatku czytając czujemy się jakbyśmy patrzyli na strony tradycyjnej książki 🙂 Czyli kupując ebooki zyskujemy nie tylko możliwość czytania w nocy, ale także oszczędzamy wiele miejsca na półkach 🙂

Zdjęcia robiłam gdy przez okno do mojego salonu wpadało słońce, czytnik ułożyłam w plamach słońca i cienia, dlatego możesz zobaczyć jak wyświetlacz wygląda i spisuje się w mieszanym oświetleniu.

6″ E Ink Carta

Rozdzielczość 1024 x 758 pxl, 212 ppi

Czytnik jest u mnie od lipca, używałam go w różnych pomieszczeniach, o różnych porach, w słońcu, w nocy, od kilku minut po kilka godzin i przyznaję, że jeszcze nigdy mnie nie zwiódł. W dodatku sami wybieramy jak bardzo ma być podświetlony ekran, dlatego możemy dopasować go do swoich indywidualnych potrzeb, czy też oświetlenia przy jakim zamierzamy czytać. Inaczej powinien być doświetlony podczas czytania na zewnątrz w pełnym słońcu, a inaczej w domu w nocy. Wszystko trwa zaledwie kilka sekund i nie jest czymś uciążliwym.

Bateria

Jak wspominałam wyżej, jestem szczęśliwą posiadaczką PocketBooka od lipca i do dnia dzisiejszego (2.10) ładowałam go zaledwie dwa razy. Bateria trzyma bardzo długo, a do jej naładowania będziemy potrzebowali zwykłej ładowarki od smartphona z microUSB.

Li-Ion 3,7V, 1500 mAh

Formaty

PocketBook wymiata w temacie formatów obsługiwanych plików. Szukając idealnego czytnika kierowałam się tym aby móc otwierać na nim różne pliki, bez obawy, że któryś nie będzie poprawnie się wyświetlał. I tak oto mój czytnik obsługuje aż 20 formatów: PDF, PDF (DRM), EPUB, EPUB(DRM), DJVU, FB2, FB2.ZIP, DOC, DOCX, RTF, PRC, TCR, TXT, CHM, HTM, HTML, MOBI, ACSM, JPEG, BMP, PNG, TIFF.

Dodatkowe informacje

Pamięć RAM 256MB (DDR3), Pamięć wewnętrzna FLASH 8 GB (około 7 GB dostępne dla użytkownika), dodatkowo możemy doposażyć nasz czytnik w kartę microSD do 32 GB.

Wrażenia

Czytnik pomimo cudownego wyglądu, lekkości, pojemności czy mnogości obsługiwanych formatów ma się dobrze sprawować podczas czytania. I tutaj jestem 90% na tak i 10% na nie… dlaczego?

Otóż jeśli chodzi o te 10% na nie, to znalazło się tutaj między innymi jego powolne uruchamianie. No, rakieta to to nie jest …  ładowanie książki chwilkę trwa, podobnie jest podczas odpalania czytnika po dłuższej przerwie. Jeśli chodzi o przewracanie stron, to tutaj problemu nie ma, czasem niestety zdarza mu się przerzucić dwie naraz i za nic nie chce cofnąć o tę jedną… Jednak są to przypadki tak sporadyczne, że trafiły jedynie do tych 10 % na nie.

O jego zaletach mogłeś przeczytać wcześniej, zresztą jestem z niego tak bardzo zadowolona, że nie oddałabym go za nic na świecie, a swojej decyzji o jego zakupie nie żałuję wcale. Te małe mankamenty i plamy na jego honorze są niczym w porównaniu z zaletami.

Cena

Czytnik PocketBook Touch Lux 3, waha się cenowo w granicach 420 – 500 zł. Trzeba szukać i porównywać ceny w wielu lokalizacjach. Zauważyłam, że różni się to też w zależności od koloru, np. wersja złota jest troszkę droższa od pozostałych.

Moja ocena

4,5 na 5

Korzystacie z czytników, macie zamiar kupić? Dajcie mi znać w komentarzach 🙂

  • Ja jednak pod tym, i pod wieloma innymi względami, jestem tradycjonalistką i dla minie jak ksiażka, to tylko papierowa 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    O nie, nie – dla mnie czytanie tylko tradycyjnie, w wersji papierowej . Na ekranie czytuję jedynie blogi i internetowe newsy – ale cieszę się, że urządzenie się u Ciebie sprawdza 🙂

    • Ja czytam dużo książek papierowych i nigdy z nich nie zrezygnuję, ale w nocy o wiele łatwiej czyta mi się na czytniku 🙂

  • Ja mam z abonamentem legimi, od zeszłego roku. Nie żałuję zakupu!

    • Ja niestety na czytniki od Legimi się nie wyrobiłam, ale pocketbook ma legimi zainstalowane w systemie,więc nie straciłam nic 😀 no może tylko tyle, że czytnik musiałam kupić sama 🙂

  • Zakup czytnika chodzi za mną od jakiegoś czasu.. może w końcu się skuszę 😉 a z Twoich zdjęć i tak najbardziej mój wzrok przykuło etui 😀