Książki i filmy

Zakładnik – Przemysław Borkowski

18 września 2017

Życie to w ogóle nie jest łatwa impreza. Większość ludzi jest znacznie bardziej nieszczęśliwa, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka, i znacznie mniej dojrzała. Spora część żyje na granicy rozpaczy. Uczą swoje dzieci pływać, a sami z trudnością utrzymują się na powierzchni.

 

Zygmunt Rozłucki, doktor psychologii, w zastępstwie za swojego szefa i mentora, ma wziąć udział w porannym programie telewizyjnym. Niby nic wielkiego, jednak wypalonego zawodowo psychologa, uczestnictwo w tej szopce nie napawa zbyt optymistycznie. Gdyby jeszcze tego wszystkiego było zbyt mało, do studia nagraniowego, z bronią w ręku, wkracza mężczyzna, dzięki któremu Rozłucki zyskuje nową tymczasową rolę mediatora. Mężczyzna bierze zakładników. Jeden z nich ginie. Niestety na tym nie kończą się problemy Rozłuckiego i zakładników, wśród których jest Karolina Janczewska, dziennikarka. Mężczyzna z bronią w ręku, ma jeden warunek. Jeśli policja chce aby pozostali zakładnicy, wyszli z tego cało, mają puścić na żywo, wygłoszone przez niego oświadczenie. Policja po przemyśleniu za i przeciw, przystaje na żądania uzbrojonego mężczyzny. Jednak po wygłoszonym oświadczeniu, które wydawałoby się nie mieć żadnego sensu, zamachowiec popełnia samobójstwo….

Rozłucki wraz z dziennikarką Karoliną Janczewską, rozpoczynają swoje prywatne śledztwo… Czy uda im się zmierzyć z demonami przeszłości zupełnie obcych ludzi, skoro oni sami są dręczeni przez swoje własne?

Przemysław Borkowski miał naprawdę świetny pomysł na dobry kryminał (ciekawe postaci, zaskakujące morderstwo, zawiłe śledztwo). Muszę przyznać, że z tego pomysłu wyszło coś całkiem fajnego, jednak jest pewne ale, które męczyło mnie od pierwszej do ostatniej strony….  niestety zabrakło temu „tego czegoś” co pozwoliłoby mi stwierdzić, że ta książką była genialna. Co to było, dowiecie się za chwilkę.

Kto jest tu ze mną dłużej doskonale wie jak bardzo kocham kryminały. Mogłabym czytać jeden za drugim, i wcale nie miałabym dosyć 😀 „Zakładnika” czytało mi się dosyć dobrze. Sama postać psychologa Rozłuckiego, który ma problem z alkoholem, trudną przeszłość  i do tego jest prawie całkowicie wypalony zawodowo, a jednak decyduje się na współpracę, z dziennikarką Karoliną Janczewską, podczas wspólnego nieco nieudolnego śledztwa, intrygowała mnie na maxa. W dodatku sam pan psycholog swoje słabości i problemy leczy w sposób, który zdecydowanie odradziłby swoim pacjentom. I wszystko było pięknie i ładnie... Do czasu aż nie poczułam rozlazłości samego Rozłuckiego, którego myśli krążyły najczęściej wokół barka wypełnionego po brzegi butelkami whisky lub obłędną figurą współtowarzyszki w śledztwie. Dialogi które odbywają się pomiędzy naszymi głównymi bohaterami są jednym z plusów, nadają smaczku całej historii i nieco pikanterii, od początku widać, że coś między nimi się będzie działo i iskrzyło. Ale czy do czegoś dojdzie?

Właśnie trwa jeden z telewizyjnych porannych programów, które są prowadzone na żywo. Do studia wpada uzbrojony mężczyzna. Wybucha panika, niestety nie wszystkim udaje się uciec. Kilkoro nieszczęśników staje się zakładnikami niebezpiecznego mężczyzny. Jeden z nich ginie. Napastnik wygłasza nie mające sensu oświadczenie po czym popełnia samobójstwo. Co go do tego popchnęło, kim był i jaką tajemnicę skrywał? Odpowiedzi na ten temat zaczynają szukać psycholog Zygmunt Rogucki i Karolina Janczewska dziennikarka i jedna z zakładników mężczyzny. Co odkryją? Zapraszam do lektury "Zakładnika" Przemysława Borkowskiego 😉 #książki #książka #recenzje #wydawnictwo #recenzja #oksiążce #bookstagram #czytanie #czytaniejestsexy #czytaniejestfajne #czytaniemymnałogiem #czytanienieboli #czytam #terazczytam #hello #booklover #books #bookstagrampl #bookstagramtopasja

A post shared by Yakie Fayne (@yakiefayne) on

Niespodziewane zwroty akcji miały wybuchać niczym bomby na polu minowym (o czym zapewnia nas okładka), a  tutaj jedynie początek książki trzymał w napięciu, rozniecał ciekawość i nadzieję na niezapomniane wrażenia. Niestety cała akcja toczyła się swoim tempem, jak już wspominałam wam na insta stories, wszystko tutaj było płynne. Nowe tropy, nowi podejrzani, wszystko przechodziło z jednego na drugie w swoim własnym czasie. Nie było  sytuacji w których moje serce zaczęłoby bić troszkę szybciej. Powoli, spokojnie, mamy czas, dobrniemy do końca... Wszystko co działo się w tej książce dotyczyło śledztwa. Nie było tematów pobocznych, ale czy są to minusy? Raczej nie.

Nie każda książka musi nam podnosić ciśnienie niczym najmocniejsza kawa. Dobrze, że są książki z gatunku kryminałów, które bardziej można określi jako te z podgatunku soft. Nie każdy lubi mocne wrażenia, nagłe zwroty akcji czy powalające na kolana zakończenia. Dlatego muszą być i takie książki.

Jednak jest jeszcze coś co również nie dawało mi spokoju. Otóż mężczyzna z bronią, zabił zakładnika oraz samego siebie na oczach milionów widzów…. Więc dlaczego tylko Karolina jako dziennikarka postanowiła rozpocząć na ten temat dziennikarskie śledztwo? Czy nie byłoby więcej emocji, gdyby odbył się również dziennikarski wyścig, pod presją czasu? „Żeby tylko żadna inna stacja nie zdążyła przetrzepać rodzin przed nami? To nasz kąsek i będziemy rozbijać się o niego łokciami!” Kurczę, w tej książce ten dziennikarski świat nagle stał się wymarły…

Podsumowanie

Jak widzisz jest to kolejna książka, w której można znaleźć zarówno plusy jak i minusy. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Nieco pieprzne dialogi, ciekawa kryminalna sprawa, której korzenie sięgają 20 lat wstecz, to wszystko sprawia, że chce się ją czytać. Choć nie wszystko mi w niej pasowało, to jednak jest to jedna z tych książek od których nie można się oderwać.

 

 

 

   

 

 

  • Hmm, lubie kryminaly ale troche mnie juz mecza bohaterowie, ktorzy maja problem z alkoholem – juz co drugi jest uzalezniony! Pamietam jakim odswiezeniem bylo dla mnie czytanie serii o komisarzu Winterze, ktory nie byl od niczego uzalezniony i prowadzil raczej zdrowy tryb zycia 🙂 Ale oczywiscie, ksiazka i tak zapowiada sie ciekawie, bede o niej pamietac!

    • Książka jest ciekawa, ale faktycznie jest ostatnio bum na bohaterów z problemami 😀

  • Zaczyna się od razu jakąś akcją, ale widać to nie tak, jak u Hitchcoka, że potem jest tylko jeszcze więcej akcji 😉

    • a szkoda bo to naprawdę fajna książka miała być 🙂