Książki i filmy

[PRZEDPREMIEROWO] Grzesznik – Artur Urbanowicz

15 lipca 2017

Opowiem Wam dzisiaj o książce, w której nic nie jest oczywiste, w której horror miesza się z powieścią o gangsterach, a zakończenia nijak nie da się przewidzieć.

Marek Suchocki „Suchy” to gangster który budzi grozę i trzyma w ryzach całe Suwałki. Ma dosłownie wszystko od pieniędzy, drogich samochodów po lojalność swoich podwładnych. Niestety wszystko w co do tej pory wierzył i co posiada, staje się zagrożone wraz z pojawieniem się w mieście groźnego, owianego legendą „Grzesznika”, lidera półświatka lat 90. „Grzesznik” Grzegorz Samielewicz, nie tylko rządził przed Markiem w Suwałkach, ale też zasłynął z niewyobrażalnej wręcz brutalności i brakiem zahamowań.

Marek postanawia wyeliminować konkurenta, zanim ten spróbuje tego samego. Niestety, coś idzie nie tak i złota zasada mówiąca „Rodziny nie ruszam”, zostaje pogwałcona. Bliscy „Suchego” stają się zagrożeni, a pobicie i groźny upadek Marka ze schodów, skutkuje urazem głowy, w konsekwencji którego, gangster zaczyna widzieć to czego nikt inny nie widzi…

Grzesznika zaczęłam czytać z wielką chęcią. Mając w pamięci niezapomnianą lekturę poprzedniej książki autorstwa Artura Urbanowicza „Gałęziste”, przygotowałam się na zaskakujące zakończenie, mocne wrażenia, oraz to żeby nie ufać swoim domysłom. Jak można się spodziewać, nie zawiodłam się. Choć usilnie starałam się nie dać zwieźć autorowi, to i tak przez większość książki siedziałam z rozdziawioną buzią, co rusz zaśmiewając się do upadłego, by za chwilę zerkać w najciemniejszy kąt pokoju, czy coś się tam na mnie nie czai (o przechodzeniu obok luster już nawet nie wspominam!), a kończąc to na upartym pragnieniu rozgryzienia co w tej książce się dzieje… Dosłowna czytelnicza huśtawka!

Pewnie można się domyślić, że moje starania spełzły na panewce i oczywiście autor za każdym razem (w chwili gdy chciałam krzyknąć EUREKA!) zbijał mnie z tropu, a zakończenie spowodowało opad mej szczęki na podłogę… Znowu….

Nosz kurczę, byłam pewna, że znając już styl pisania Urbanowicza, mając już do czynienia z jego poprzednią książką, nie dam się złapać w założone przez autora sidła, że szybko rozgryzę co i jak i nie dam się zaskoczyć.

Wzięłam książkę do ręki…. i to było na tyle jeśli chodzi o moje postanowienia 😀

Książka wypełniona jest po brzegi nie tylko jedną wielką niewiadomą, zjawami, czy gangsterskimi porachunkami, ale też dobrym humorem (teksty bohaterów, dialogi, czy sytuacje sprawiały, że płakałam ze śmiechu), nasz główny bohater (pomijając fakt, że jest gangsterem i wiele ma na sumieniu) jest tak świetnie wykreowany, że nie można go nie polubić. Dodatkowo wątki kryminalne, psychologiczne, horror i całe to manipulowanie głównym bohaterem (i czytelnikiem), sprawiają, że od książki oderwać się nie można!

O ile w książce „Gałęziste” spotkałam wiele opisów Suwalskich cudów natury i samych miejsc, tak w „Grzeszniku” zostały one skrócone, tutaj rządziła akcja, w której wir zostajemy wciągnięci już od pierwszej strony.

Książka Artura Urbanowicza „Grzesznik”, nie należy do tych książek, które zaraz po przeczytaniu zostają odłożone na półkę. W tym przypadku sam autor zachęca nas do zapoznania się z dodatkowymi materiałami które rzucą nowe światło na treść książki i wzbudzą nowe, zupełnie inne wrażenia niż te które towarzyszyły nam za pierwszym razem. Czytelnikowi zostaje rzucone więc wyzwanie, ale czy się go podejmie zależy tylko i wyłącznie od niego samego.

„Proponuję Ci dwie zabawy. Pierwsza: spróbuj wypisać sobie wszystkie techniki manipulacji i wywierania wpływu, które pojawiają się w niniejszej książce ( nie tylko te nazwane wprost, jak przykładowo reguła wzajemności).  Druga: znajdź jak najwięcej odniesień do mojej poprzedniej powieści „Gałęziste”. Tym sposobem wywieram na Ciebie wpływ, byś przeczytał „Grzesznika” jeszcze raz.”

Z czystym sumieniem, po raz kolejny mogę wam polecić książkę Artura Urbanowicza. Jeśli jesteście miłośnikami horrorów, a poszukujecie czegoś innego niż dotychczas, to podczas lektury tej książki się nie zawiedziecie!

Jeśli jesteście ciekawi kiedy nastąpi premiera tej książki, to ta data z pewnością zapadnie wam w pamięci 🙂

7 .08.2017

Panu Arturowi Urbanowiczowi, serdecznie dziękuję za możliwość przedpremierowej lektury „Grzesznika” <3

  • Anastazja Chmiel

    Książka zapowiada się naprawdę ciekawie. Wpisuję ją na swoją listę książek do przeczytania, bo uwielbiam takie dzieła, gdzie później siedzę z otwartą buzią i zastanawiam się, co właśnie się stało..

    • Tutaj się nie zawiedziesz, książka jest nieprzewidywalna od samego początku do końca 🙂

  • Lubię takie zaskakujące książki 🙂 Sama chciałam w mojej powieści zrobić bardzo zaskakujące zakończenie, ale w trakcie pisania, za bardzo polubiłam bohatera, żeby mu to zrobić 😉

    • hahaha no to faktycznie 😀 hmmm ale zaskoczenie może być też całkiem pozytywne i niespodziewane, więc wiesz 😀