Książki i filmy

Łowca czterech żywiołów – Agata Adamska

12 czerwca 2017

„Łowca czterech żywiołów” to pierwszy tom, ciekawej, fantastycznej, serii o Seantrze. Choć jest przeznaczona dla nieco młodszych, nastoletnich czytelników, to muszę przyznać, że pomimo tego iż od wielu lat nastolatką już nie jestem, to książkę czytało mi się niezwykle szybko i … przyjemnie.

Agata Adamska stworzyła świat, który jest bliźniaczo podobny do naszego, poza jednym, malutkim wyjątkiem, otóż w tym drugim świecie, ludzie podzieleni są na dwie grupy. Jedni obdarzeni zostali zdolnościami magicznymi, przekazując ten niezwykły dar w większym lub mniejszym stopniu, następnym pokoleniom, drudzy, tak jak i my, niczym się nie wyróżniają. I jak to czasem w życiu bywa, obie te grupy społeczne, nie darzą się zbytnią sympatią.

Właśnie w takim świecie, przyszło żyć, naszej głównej bohaterce Aeryli Valnes. Poznajemy ją w chwili, gdy rozgoryczona na wszystko dookoła, idzie do szkoły na test zdolności magicznych, któremu musi zostać poddany każdy nastolatek. Choć dziewczyna jest przekonana, że śpiewająco go obleje, (wszak od trzech pokoleń w jej rodzinie nie urodził się nikt, kto byłby magią obdarzony), los jakby robiąc jej na przekór, sprawia, że w dziewczynie budzą się rzadko spotykane zdolności.

Od tej chwili, życie Aeryli wywraca się do góry nogami, stawiając na jej drodze, nowych przyjaciół i nowe tajemnice, z którymi dziewczyna prędzej czy później, będzie musiała stanąć twarzą w twarz.

Spojrzał na mnie, a ja zorientowałam się, że stoję z rozdziawioną buzią, więc szybko ją zamknęłam.
– Mamy Łowcę Czterech Żywiołów!
– Eee – zaczęłam elokwentnie – Czterech Żywiołów…co?

 

Ok, przejdźmy do podsumowania. Książka jest naprawdę fajnie i poprawnie napisana. Znajdziemy tutaj typową nastolatkę i tradycyjne nastoletnie problemy, z którymi większość dzieciaków, mogłaby się utożsamić. Mamy tutaj konflikt ojca z córką, nastoletnie zauroczenie, szkolne problemy, śmieszne, sarkastyczne i ironiczne dialogi, świetnie wykreowanych bohaterów, dziwne postaci jak krasnoludy, druzgi czy to zwierzątko, które otrzymała Aeryla (no zabijcie mnie, nie pamiętam co to było). Wszystko to stanowiło fajną podstawę, do stworzenia naprawdę mocnej, szybkiej, pełnej magii, trzymającej w napięciu akcji.  Tym bardziej, że do domu dziewczyny i do kancelarii jej ojca, ktoś się włamuje, a jej życie nagle staje się zagrożone.

-I kiedy ma być ta randka?
-Jeszcze nie wiem – Clem zabębnił palcami o oparcie swojego leżaka – muszę sprawdzić w kalendarzu, kiedy mam wolny termin, bo wiesz, ja jestem naprawdę bardzo rozchwytywany. Kobiety ustawiają się do mnie w kolejce…
-Chyba w sklepie. Pewnie pomyliły cię z kasjerem.

 

Czegoś tutaj zabrakło. Od początku tej książki coś było nie tak, otóż cały czas wydawało mi się jakby cała akcja, toczyła się w szkole, w drodze do szkoły, lub w kancelarii ojca Areyli. Zabrakło tutaj szybszej akcji, kropelki adrenaliny, która trzymałaby czytelnika choć przez chwilkę w napięciu. Owszem czytało mi się przyjemnie, ale mogłabym to porównać do jedzenia budyniu. Lubię budyń, owszem, jednak moje czytelnicze kubki smakowe, nie zostały niczym zbombardowane. Nie targały mną żadne sprzeczne emocje, w sumie nic mną nie targało… Dosłownie przyzwyczaiłam się do spokojnego tempa, szkolnych dialogów, marudzenia na masę nauki… W pewnej chwili czułam się jakbym czytała książkę o szkole, a nie fantastykę.

Ta książka, nie jest zła. Pomimo braku akcji, zostajemy wciągnięci do świata Aeryli. Zabawne sytuacje, sarkastyczne dialogi, skutecznie umilają czas spędzony na lekturze tej książki. Jak na debiut literacki, jest całkiem fajna i zapowiada naprawdę ciekawą serię. Kto wie? Może w drugiej części, będzie się więcej działo?

 

  • Fantastyka to nie moja bajka. Choć swego czasu lubiłam powieści Ursuli Le Guin. Podoba mi się Twój styl pisania recenzji. Pozdrawiam 🙂
    http://altealeszczynska.blog

    • Bardzo mi miło 🙂 O zobacz, a ja jeszcze tej autorki nie znam 🙂

  • Nie wiem, czy miałabym cierpliwość sięgać po drugi tom, skoro już pierwszy ciągnął się jak flaki w oleju 😛 Wytrwałości! 😉

    • Powiem Ci, że jestem ciekawa co będzie dalej 🙂 dlatego chętnie sięgnę po kolejną część 🙂