Kobieta

Rossmann dzieli internety !

23 kwietnia 2017

O ja niedobra ! Byłam w Rossmannie, i nawet z promocji skorzystałam ! I to dwa razy ! 

Jak co roku, sieciowa, znana wszystkim drogeria, postanowiła zrobić wielkie czyszczenie magazynów. Dając tym samym zniżki na kolorówkę (każdy wie jakie, nie ma sensu powtarzać). Więc, jak co roku, na rossmannowskich polach walki, pojawiły się w zatrważających ilościach walecznie nastawione kobiety… Po opowieściach z tychże pól walki, lepszym określeniem mogłoby się stać, „hien cmentarnych”. Ale do rzeczy.

Nie tylko we wnętrzach drogerii zawrzało, ale także w internetach. Blogerki (a jakże) podzieliły się na dwa obozy. Na te, którym udało się wywalczyć kosmetyki w dobrej cenie, oraz na te, które rossmanny omijały szerokim łukiem, nie dając się wciągnąć w przecenową wojnę. Mało tego, czytając niektóre komentarze, wręcz szczenę z podłogi musiałam zbierać….

Nie wiem czy to czysta złośliwość, hejt, czy zawiść, ale takich komentarzy to bym się za chiny nie spodziewała.

Promocje Rossmana są niestety dla grupy mało rozwiniętych, używających najgorszej klasy kosmetyków pań. Świadome konsumentki omijają takie miejsca szerokim łukiem.

 

Może dlatego nie potrafię tego wszystkiego pojąć, ponieważ najzwyczajniej w świecie, po moje zakupy weszłam, włożyłam do koszyka i wyszłam z drogerii. Nie byłam świadkiem żadnego przepychania, wyrywania kosmetyków, czy straszliwych tłumów przy szafach z kolorówką.

Owszem, niektóre kosmetyki zostały wręcz wymiecione z półek, i nijak nie można ich już było kupić, ale wszystko(na szczęście) przebiegało sprawnie i bezproblemowo. Kurczę, czy ktoś kupuje w drogerii takiej czy innej, czy ktoś wcale nie kupuje, to jego sprawa. Czytając wpisy dziewczyn, które kupiły, nie koli mnie to w serducho. Niech mają i się cieszą, ja też się cieszę z tego co sama kupiłam. Nawet nie drażni mnie to, że ktoś nie kupił i nie popiera takich zakupów.Jego sprawa, ale do jasnej ciasnej, nie krytykujmy siebie nawzajem, często w chamski i wulgarny sposób.

To jest każdego świadomy wybór kochani! Dlatego, tak w sklepach, jak i w internetach, nie pokazujcie się jako kolejne internetowe stado rozjuszonych, wszechwiedzących bab. Miejmy szacunek do siebie nawzajem. 

No a teraz nadszedł czas na moje zakupy 😀 Niech kolą po oczach, serca rozrywają. Ja się cieszę bo i tak bym kupiła, nawet bez promocji.

Na pierwszy ogień idą pudry. Rimmel i Wibo. Przy mojej mieszanej cerze, taki puder jest koniecznością, w szczególności podczas aktywnego dnia, lub latem. Choć w tym drugim przypadku, maluje się głównie na wieczór, oraz z okazji większego wyjścia. W ciągu letnich dni, wolę „łapać” słoneczko pełną gębą (oczywiście z filtrem :D).

Paletki, palety. Wibowskie palety, to raj dla mojego serducha. Te odcienie są moimi ulubionymi, wszak noszę się najczęściej w szarościach i beżach 😀 Do tego paletki do konturowania i rozjaśniacz, w pięknym złotawym wydaniu 😉

Po tatusiu i mamusi odziedziczyłam nie tylko cięty (czasami za bardzo) język, słoniową pamięć do przewinień bliźnich, ale także urocze cienie pod oczami. Więc bez dobrego korektora się nie mam szans aby wyglądać na człowieka choć troszkę wyspanego 😀

No więc jaram się moimi zakupami bardzo, dzięki wyprzedaży nie musiałam czekać (przykładowo) dwóch miesięcy na zakup wszystkich tych rzeczy, i mam je już teraz 😀

Pamiętajcie, że nie tylko w Rossmannie są fajne promocje, czasem wystarczy jedynie pobuszować w internetach, żeby kupić coś w fajnej cenie, porównywalnej do tej rossmannowej 😉

Na koniec wyżalę się jednak muszę. Bo promocje promocjami, walki walkami, ale tego to nawet ja nie zdzierżę…

Jedna Pań, które nieopodal mojej osoby, zajęta była poszukiwaniem tuszu idealnego (a wiadomo z czym to się wiąże – szczoteczką), nagle zapytała konsultanki, czy (olaboga!) może otworzyć i zobaczyć jaką ma ów tusz szczoteczkę! No myślałam, że klęknę, gdy z ust konsultantki wyskoczyło „Proszę bardzo” O.O ….

Według mnie to jest największy minus zakupów w Rossmannie… Nic tego nie pobije.

Także tym radosnym akcentem, żegnam się z wami. 

Dajcie mi koniecznie znać, jak tam wasze zakupy ? A może zrezygnowałyście z udziału w „bitwie o kolorówkę?”

  • Ja poszłam po podkład z astora ale były już pustki. Za to kupiłam kilka innych rzeczy 😊

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ależ te paletki piękne. Ja nie byłam. Nie maluję się (krem BB, korektor pod oczy i tusz do rzęs to szczyt moich możliwości). Tusz kupiłam na poprzedniej promocji, czyli dawno temu i mam do dziś.:)

  • g ga (Granivera)

    U mnie Pani ekspedientka wykładała towar na półki i sprawdzała kolory niektórych kosmetyków na swoje ręce, a potem wkładała, jakby nigdy nic na koniec półki. Przy klientach w biały dzień…Tego, chyba nic nie przebije. A potem się dziwić klientom. Ja kupiłam wszystko co chciałam, co prawda niektóre rzeczy sekundy po otwarciu.Z samego rana obyło się bez przepychanek,każdy kupował wszystko z listą. Jednak później już nie było tak różowo.
    Napisałam u siebie podobnego posta. Niektóre osoby po prostu zachowywały się , jakby były po raz pierwszy w drogerii, ba nawet w sklepie na zakupach…

    • normalnie nie wierzę ….
      w niedziele byłam świadkiem jak dwie klientki w Biedronce na bezczela, odkręcały wszystkie błyszczyki (nie ważne, że ten sam kolor) i smarowały się po rękach i ustach w celu sprawdzenia czy jest ok…. Normalnie koszmar. A później się dziwić jak opryszczki dostają po zakupie „nowego” błyszczyka :/

  • Promocja jak każda, moim zdaniem wszystko jest dla ludzi i jeśli ktoś nie chce skorzystać, to niech nie idzie i tyle 🙂 Ja niestety nie dałam rady iść, ale następnym razem z pewnością zaopatrzę swoją kosmetyczkę o nowe zdobycze 🙂
    A jeśli ktoś zachowywał się źle w drogerii, przepychał itd., to tylko świadczy o jego kulturze osobistej.
    Pozdrawiam 🙂

  • aleks

    Bitwa pod Rossmannem 2017 haha <3 Sama kupiłam parę rzeczy, ale tylko to czego potrzebowałam 😀

    WORLD OF ALEKS

  • Tsuki Noya

    To może teraz ja. Jestem tą osobą która ominęła promocje, bo rzeczywiście nie korzystam ani nie używam żadnej z marek jakie występują w Rossmanie. Jednak poleciłam znajomym i szczerze nie rozumiem co komu do tego, kto z jakich kosmetyków korzysta. Ja nie korzystam, przyjaciółka korzysta. Żadna z nas nie narzuca tej drugiej że powinna lub nie powinna. Nie rozumiem za bardzo siłowego udowadniania racji czy wyższości z powodu tego kto gdzie kupuje. ( Swoją drogą przyjaciółka skorzystała i była zadowolona. Choć poszła pierwszego dnia i nacięła się na kolejkę to jednak grzecznie wszystko przebiegało)

  • Ja nie skorzystałam z promocji, bo w dwóch Rossmannach najbliżej mnie zawsze panują walki 😀 No ale takiego komentarza jak przytoczyłaś, to się nie spodziewałam po nikim… Przykre, że niektórzy mają taką opinię o osobach korzystających z tych akcji, ale mimo wszystko, moim zdaniem, świadczą tylko o braku kultury ich autora/autorki.

    • Sama widząc ten komentarz byłam w niemałym szoku, a to jest tylko jego urywek… niektórzy uważają, że ich własny światopogląd jest idealny dla wszystkich, nie mogą znieść tego, że każdy ma prawo żyć po swojemu

  • Ja mam do Rossmana 20km, a za oknami śnieg, na kołach letnie opony, więc ciężko było zajrzeć 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja miałam nie korzystać, ale ostatecznie się skusiłam 🙂 Nikt mi niczego nie połamał, nie poturbował, włosów nie wyrwał – lecz być może to dlatego, że poszłam do Rossmanna dopiero wczoraj, kiedy na półkach już niewiele zostało 😉

    • bardzo możliwe 🙂 choć chyba obie miałyśmy szczęście nie uczestniczyć w „walkach” 😀

  • też byłam w sklepie nie jednym zakupy poczyniłam… co do szczoteczek to uważam że powinny być jakoś pokazane jakieś testery natomiast produkty do sprzedaży powinny być skutecznie zabezpieczone przed „testerkami sklepowymi”

    • w rossmannie każdy, dosłownie każdy kosmetyk powinien być zabezpieczony, choć i tak nie dałby gwarancji. Kupiłam ten podkład ze zdjęć powyżej, niby miał być zabezpieczony srebrną membranką, która dziś okazała się naderwana…. koszmar !

  • Sandra F.

    Byłam w dwóch drogeriach Rossmann w pierwszym dniu promocji. W żadnym nie widziałam przepychanek, chamskich komentarzy. Pełna kultura! Może i było masę ludzi, a czasem trzeba było przeprosić, żeby dostać się do półek, ale nie mogę powiedzieć, że przyszły „grupy mało rozwinięte”… Sama skorzystałam z promocji, bo zapłacić połowę ceny, a cenę całą, to duża różnica!

    • Miód na moje serce, mam nadzieję, że w większości sklepów nie było tak źle, a problemy są nieco wyolbrzymiane i nakręcane przez „złośnice” 🙂

  • Rozświetlacz z lovely najlepszy 🙂

  • Poszłam i ja w końcu! Kupiłam tusz, który i tak zawsze kupuję, a tak jest za pół ceny! A dziś kupiłam lakiery do paznokci i serum do rzęs! a co! mam slabośc do lakierów to chociaż mniej na nie straciłam 🙂

    • ja akurat preferuję hybrydy, więc serce krwawi, że takich tam nie mają 😀

  • ja idę jutro zobaczyć czy cos będzie – nie nastawiam sie na nic 😀

    • hahahaha 😀 a nóż widelec, jakaś szalona akcja się napatoczy i fajne kosmetyki? 😀

  • Łupów a łupów 🙂 Ja ominęłam w ty roku rossmann i to nie celowo – po prostu inne wydatki były, a nie mam potrzeby gromadzić rzeczy na zapas, ale dziwi mnie jak ktoś o kimś może pisać, że jest mało rozwinięty, itd oraz że tak ludzie się biją w sklepach, sama od koleżanki, która w rossmannie ma okazję pracować słyszałam, że się zdarzają klientki które dosłownie drapią obsługę, ale to nie znaczy że wszystkie takie są i że wszędzie tak jest. Według mnie i w życiu jak i w internecie należy zachować kulturę i szacunek do drugiego człowieka i nie należy kategoryzować – dzielenie ludzi na gorszych i lepszych to najgorsze co można robić.

    • Amen ! właśnie tak powinno być, w życiu jak w życiu, ludzie są dziwni, różni, może mają gorszy dzień. Jednak to nie jest powód do takiego zachowania….
      pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej ! <3

  • Na szczęście w „moim” Rossmannie nie było w ogóle kolejek ani tym bardziej przepychanek. Czuję jednak niedosyt, bo kupiłam tylko tusz do rzęs i lakier do paznokci.

    • jeszcze możesz nadrobić 🙂 promocja trwa do 28 🙂

      • Właśnie tak mam zamiar zrobić, bo podpatrzylam na roznych blogach fajne kosmetyki. Sama zawsze mam problem z wyborem, za dużo tego jest 😉