Rodzina

Pięć etapów zasypiania

15 kwietnia 2017

W byciu matką, niewiele mnie już zdziwi. Gdy urodziła się Młoda, ciocie „dobra rada”, stwierdzały, że dla nas szczęśliwych rodziców, skończyły się czasy błogiego lenistwa, zdrowego, niczym nieprzerywanego snu, i wylegiwania się w łóżku, do oporu. Ich zdaniem, z dniem w którym moje dziecko po raz pierwszy zaczerpnęło, szpitalnego, powietrza, dla nas – rodziców, zaczęły się trudne czasy, nazywane czasami „wieczneeeeego niedospaaaaaania”.  No cóż, myliły się. Te czasy nadeszły z chwilą, gdy Młoda przekroczyła próg szkoły, i postanowiła przeistoczyć się w nocnego zwierza, terroryzującego nas późnymi wieczorami, i wczesnymi porankami (w weekendy(ofkors), w tygodniu, chwila pobudki, przypomina budzenie wściekłego i niedospanego tygrysa).

Na Młodą nie działa nic. Groźba, prośba, a nawet matczyne błaganie. Nic nie poruszy młodego serduszka i nie sprawi, by choć raz w tygodniu, poszło spać wcześniej niż 23…

Może ci się to wydać, drogi czytelniku, godziną całkiem przyzwoitą, jednak uwierz mi, że po całym dniu, nie marzymy o niczym innym, jak szczęśliwie zalec w łóżku po 21, z dobrą książką w dłoniach. Nijak nam to nie wychodzi, gdy Młodej najzwyczajniej w świecie chce się szaleć, śpiewać i tańczyć. Jej wewnętrzny zegar ma całkowitego bzika ;D

Pięć etapów zasypiania

Przeczytałam kiedyś świetny tekst, znanego  przez każdego blogera, Kominka, teraz dumnie przedstawiającego się jako Jason Hunt. Pisał w nim o pięciu etapach porzucania, czyli tłumacząc na prostszy język, zrywania, jeśli nie czytaliście, koniecznie musicie nadrobić (tutaj). Z kolei cały wpis, został zainspirowany, pięcioma psychologicznymi etapami, radzenia sobie pacjentów z wiadomością o nieuleczalnej chorobie.

Jakbym na te etapy nie patrzyła, tak śmiało mogę stwierdzić, że wpisują się one w wiele aspektów człowieczego życia. W tym oczywiście w element zasypiania.I tak oto, powstało pięć etapów zasypiania w wykonaniu Młodej.

Zaprzeczenie

Ten etap jest trudny, choć jeszcze do przeżycia. Młoda stanowczo neguje, widoczny często fakt, że jest zmęczona.

Gniew

Na hasło „idziemy do łóżek”, moje dziecko przeradza się w lwa, tygrysa czy inne wściekłe zwierze, skutecznie argumentując, dlaczego jeszcze nie może iść spać, jednocześnie walcząc ze zmęczeniem i rozdrażnieniem, spowodowanym naszą nieustępliwością.

Targowanie się (negocjacje)

Gdy Moda widzi, że agresja, niepotrzebne nerwy i wymuszanie, nie robią na nas większego wrażenia, przechodzi z trybu dzikiego zwierza, w tryb biznesmena, rozpoczynają się negocjacje…. Mamusiu, obiecuję jeszcze pięć minut i pójdę spać…  (ehe a mnie to tutaj czołg jedzie …. ).

Depresja

Negocjacje rzadko kiedy przynoszą spodziewany efekt, więc zaczyna się depresja, spowodowana niepowodzeniem misji.

Hasła rzucane przez dziecko, na tym etapie, to najczęściej : nikt mnie nie rozumie, nikt mnie nie kocha, ja nie mam czasu dla siebie…. oczywiście nie może zabraknąć elementu, cichego pochlipywania.

Akceptacja

Najczęściej rozpoznawalna jako nagła cisza przerywana równomiernym pochrapywaniem.

Kiedyś dostaliśmy „złotą radę”, że jeśli Młoda nie będzie chciała iść spać, mamy się nie przejmować i pozwolić jej się wyszaleć, aż sama padnie…. Wytrwaliśmy kilka razy. Skończyło się to różnie. Albo przeżywaliśmy horror z dobudzeniem Młodej o poranku, albo to ona wskakiwała do naszej sypialni, zanim rozespany kogut zdążył porządnie otworzyć oczy….

Kilka lat temu, (wzięło mnie na wspominki) Młoda uporczywie wołała mnie do swojego pokoiku, a ja uporczywie udawałam, że śpię. (po tysiącu wcześniejszych przemarszach do jej pokoju, miałam serdecznie dosyć, a muszę zaznaczyć, że jej się nudziło, i nie chciała iść spać). W pewnej chwili nie wytrzymałam i na setne „Maaamooooo nooooo” odkrzyknęłam „Czy choć raz nie możesz zawołać Tato?!”…. Nastąpiła dłuższa chwila ciszy, po czym usłyszeliśmy cichutkie „Mamoooo?” …..

Więc drogie mamuśki, nieważne ile musimy się nachodzić, namęczyć, nawstawać i naniewysypiać, macierzyństwo jakie by nie było ciężkie i bezsenne, jest warte tych wielu pięknych chwil 😀

  • Och, ja już nie pamiętam nawet, jakie to usypianie kiedyś było trudne! Teraz padam czasami jeszcze przed synem 😉

  • Prawie jakbym czytał o etapach wychodzenia z uzależnienia, chociaż spanie też można pod to podpiąć 🙂

    • gdy tak się zastanawiam, to pod te etapy można podpiąć wiele 😀

  • Może zapiszcie ją na jakieś zajęcia sportowe lub taneczne 5 x w tygodniu żeby się wymęczyła? 😉

    • Chyba tak zrobimy, bo na dłuższą metę się tak nie da 😀

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas bywało już tak różnie z zasypianiem, że wszystkich opcji i sposobów nawet nie jestem w stanie spamiętać. Najbardziej lubię oczywiście te (niezwykle rzadkie) sytuacje, w których Młody po prostu zasypia tam , gdzie akurat się znajduje (na fotelu, kanapie, dywanie) – a my tylko przenosimy go do łóżka i nakrywamy kołdrą 😉

    • jak Młoda była mniejsza, to też problemu z tym nie było. Padała w aucie, przed telewizorem, nawet podczas jedzenia…. najwidoczniej coś się jej poprzestawiało 😀

  • coś mi się wydaje, że jak młoda zacznie chodzić na imprezy to też będziecie w niedospaniu. :D:D

    • Coś mi się też tak wydaje O.o i nie wiem czy płakać czy ryczeć …. 😀

  • Zawsze znajdą się osoby, które będą radzić, z tego co wiem przy dziecku jest ich znacznie więcej. Najważniejsze to to przeżyć i wypracować swoje drogi 🙂

    • oj tak, ciotek złota rada jest wiele i to przyznaję szczerze, że na każdym etapie życia naszego dziecka 😀