Książki i filmy

Pracownia dobrych myśli – Magdalena Witkiewicz

30 marca 2017

Jak wiele książek przeczytałam, tak żadna, powtórzę ŻADNA! tak pozytywnie na mnie nie wpłynęła, jak zrobiła to Pracownia dobrych myśli. Dzisiejsza recenzja nie będzie miała wstępu, szkoda pisać zbędnych słów, jak mamy tutaj kawał porządnej polskiej literatury! I to o tak pozytywnym przesłaniu!

W miasteczku, w starej kamienicy przy ulicy Przytulnej 26, mieści się opuszczona i troszkę już zaniedbana pracownia. Kiedyś za czasów gdy żyła babcia Pelagia, z całego miasta zjeżdżały się tutaj tłumy młodych kobiet, którym to wcześniej wspomniana Pelagia, szyła piękne, nasycone szczęściem suknie ślubne. Kiedy kobieta zmarła, na pracowni zaciążyła klątwa, a każda firma, która wynajęła, to niezwykłe swego czasu, miejsce, szybko plajtowała, opuszczała pracownię, która znów stała zamknięta. Do czasu, aż pewien młody mężczyzna, postanowił przywrócić jej starą świetność.

Florian,bo o nim tutaj mowa, był wnukiem Pelagii i synem Grażyny, malarki i wiecznie błądzącej w swym świecie artystki. Chłopak porzucił studia aby w starej pracowni, otworzyć kwiaciarnię i stworzyć pracownię dla swojej matki.

Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że otwarcie na nowo przez Floriana pracowni, zjednoczy wszystkich, nieznających się wcześniej mieszkańców kamienicy.

Jednak nie jest to jedyny wątek i bohaterowie, których znajdziemy w tej książce. Autorka w sprawny sposób łączy i splata losy, wszystkich mieszkańców starej kamienicy. Co idealnie zostało porównane do patchworku. Niby każdy jest inny, jak niepasujące do siebie kawałki materiału, jednak po zszyciu ich w jedną całość, wychodzi coś pięknego. 

Poznamy tutaj Gigę, młodą dziewczynę, która dopiero co wprowadza się do jednego z mieszkań. Panią Wiesławę (moją ulubioną bohaterkę) nie lubiącą kłopotów, starszą panią. Pana Zbyszka mrukliwego staruszka i zarazem sąsiada Wiesi. Ewę i jej córeczkę Martynkę, Norberta byłego męża Grażyny, Tomasza i starszego profesora. Mam nadzieję, że nie pominęłam nikogo.

Książka jest wypełniona po brzegi pozytywną energią i świetnym humorem. Podczas czytania nie mogłam przestać się uśmiechać! W dodatku język i styl, w jakim została napisana, przemawia do mnie w 100%. To wszystko sprawia, że książkę czytamy i z a nic na świecie, nie możemy się od niej oderwać.

Ale, Kochani! Co ty była za książka, gdyby nie miała przesłania? 

Czasami nie warto tracić czasu na rzeczy nieistotne. Warto natomiast walczyć, o swoje szczęście, zabiegać o nie, żyć pełnią życia. Tak samo nie warto trwać w niepewności, to ona nas hamuje, sprawia, że nie ruszamy do przodu, a nasze życie stoi w miejscu, choć czas nieubłaganie pędzi dalej. 

Wszystko przychodzi z czasem. Gdy na to czekasz, czekasz całe życie. A gdy przestajesz czekać, los robi ci niespodziankę i to, na co wcześniej czekałaś, po prostu się dzieje. Trochę skomplikowane.

Przyznam się szczerze, bez bicia, że jest to jedna z nielicznych książek, która bohaterów ma wielu, a ja nie zapomniałam żadnego z nich! 😀 Wiem jestem okropna, ale niestety już tak mam, że szybko zapominam jak się nazywali bohaterzy. Niejednokrotnie muszę się dłużej zastanowić, gdy jeden z nich powraca po dłuższej przerwie. A tutaj? Pamiętam wszystkich 🙂

Jest to moje pierwsze spotkanie z książką autorstwa pani Magdaleny, i już wam mówię, szczerze i otwarcie, że nie ostatnie ! 

Przeczytajcie koniecznie!

Moja ocena 

10/10

Z pewnością ciekawi was, skąd mam taką śliczną zakładkę? Tę sówkę, jak i dwie pozostałe zakładki, mam ze sklepu Hundred Bookmarks, gdzie są tworzone przez niezwykle sympatyczną Edytę 🙂

Jeśli więc, macie chwilkę czasu, koniecznie zajrzyjcie do tego „raju dla książkoholików” i koniecznie odwiedźcie fanpage Edyty <3

Czytaliście już Pracownię dobrych myśli ? 

  • Ja tez jestem zachwycona tą ksiażką!!!!! W ogóle uwielbiam ksiażki tej autorki 🙂

  • Okładka bardzo zachęca i zapowiada przyjemną lekturę 🙂

  • Miniowe Szczescie

    Zachecilas. Trafia do mojej listy zakupow 🙂