Książki i filmy

Opętanie – Ludwig Thor – Wydawnictwo Czarny Pies

14 lutego 2017

Ok, nie ma co tu kryć. Na recenzję tej książki, czekało większość z was 😀 To właśnie ta książka, wzbudziła Wasze największe zainteresowanie, spośród wszystkich książek, które udało mi się przeczytać w styczniu. Sama muszę przyznać, że ta książka, zaskoczyła mnie nie tylko bardzo pozytywnie, ale w swojej treści skrywała coś co całkowicie mnie zaskoczyło. Co to takiego? Zapraszam na recenzję. 

Pierwsze co rzuca nam się w oczy, gdy tylko spojrzymy na okładkę, to tytuł i nieco koszmarna kobieta niosąca/trzymająca swoją głowę. Już to mniej więcej daje nam wskazówkę, jakiej treści i historii możemy się spodziewać podczas lektury. No i tutaj, możemy się dać zwieść. Dlaczego? A dlatego, że „Opętanie”, ma niezwykle mało wspólnego z horrorem, ale bardzo dużo z mega świetnym polskim kryminałem. Tak, ta książka, to naprawdę świetny kryminał.

Znajdziemy tu żmudne śledztwo.  W małej wsi zaginęła kobieta. Zespół prowadzący sprawę jej zaginięcia, dopuścił się wielu zaniedbań. Po jakimś czasie, jeden z pracowników, wykonujących wycinkę w lesie, znajduje głowę zaginionej, a sprawa zostaje przekazana podinspektorowi Michałowi Lorencowi. Niczego nieułatwiający świadkowie, dziwne zeznania, klątwa, a w dodatku prywatne kłopoty samego podinspektora, sprawiają, że śledztwo nie idzie do przodu, a wręcz stoi uparcie w miejscu.

Skorumpowani policjanci, prokuratorzy, zdrady, i sceneria rodem z Pitbulla. W tej książce dzieje się dużo. Mamy wiele barwnych postaci, masę prawdziwych dialogów. Nie znajdziemy tutaj upiększania, zdrobnień, czy łagodnych przesłuchań. Jest ostro, a zmęczonym i sfrustrowanym policjantom łatwo nerwy puszczają.

Książka jest świetna od samej okładki aż po ostatnią stronę. Trzyma w napięciu, dużo się w niej dzieje, choć samo śledztwo jest nużące, i jak wspomniałam wcześniej, nie posuwa się do przodu.

Naszego mordercę dosyć szybko poznajemy, wiemy kim on jest, znamy jego myśli. Możemy tak jakby poznać śledztwo od strony szukającego i uciekającego.

Jest to kryminał, który mogę wam polecić z czystym sumieniem. Więcej nic już nie napiszę, jeśli jesteście ciekawi tej książki, koniecznie po nią sięgnijcie <3

Za możliwość przeczytania „Opętania”, bardzo dziękuję Wydawnictwu Czarny Pies <3

Moja ocena 

10/10

 

Koniecznie dajcie mi znać co myślicie o tej książce 🙂 A może polecicie mi jakiś fajny, mroczny kryminał ?

buziaki :*

Paula

  • Dostałam w prezencie urodzinowym i czytałam w zeszłym roku. Mnie również bardzo się spodobał ten kryminał. Niesamowite jest to jak wiele złych charakterów mamy w tej pozycji. Te postawy i osobowości zepsute, niemoralne, egoistyczne.
    Tak to jest świetna książka 🙂

    • może właśnie dlatego jest taka rzeczywista? Bo w prawdziwym życiu nie ma ideałów, nawet tacy śledczy muszą mieć po jakimś czasie wszystkiego dość 😀

  • Nie znam wydawnictwa 🙂 ale recenzja super, bardzo zachęcająca

  • Już okładka sugeruje burzliwą fabułę 🙂

  • Poszukująca Alla

    Jestem u Ciebie pierwszy raz. Czytam Twój opis i myślę, spoko – uwielbiam książki i planszówki, ale za kotami nie przepadam. Może mnie nie wywalisz, co? 😉
    Tytuł książki zapiszę 😉 Ale przeczytam, jak dzieci podrosną i dadzą mi trochę przestrzeni. Ściskam.

    • 🙂 pewnie, że nie wywalę 😀 u nas każdy jest mile widziany 😉 zapraszamy częściej 🙂

      • A ja uwielbiam i książki, i planszówki, i koty, więc o swój los się nie obawiam 😀 Od początku roku jakoś nie mogę znaleźć chwili na czytanie i bardzo mnie to trapi. Bardzo lubię kryminały, więc liczę, że uda mi się sięgnąć po tę książkę do końca lutego 🙂

  • z kryminałów to jednak klasyka zawsze wygrywa, ale czasem skandynawskim też daję szansę, głównie Jo Nesbo

  • Wygląda naprawdę interesująco. Chociaż tytuł sugeruje, że książka nie jest lekka 🙂

  • Podziwiam Cię, że wzięłaś się za tą książkę, bo ja bym chyba przez sam tytuł nie spała po nocach ;D Ale nagle recenzja mnie zaskoczyła, bo tutaj zagadka, sceneria jak z Pitbulla (którego uwielbiam), więc nie ma co oceniać książki po tytule ;D

    • hah no ja tez myślałam o niej jak o horrorze, a tu taka niespodzianka 🙂