Lifestyle

Kobiety uwielbiają „drobiazgi”… I jak byś z tym walczył, nie wygrasz…

2 listopada 2016

Tak było, jest i będzie. Można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że jesteśmy gadżeciarami. Dosłownie! Piękne ramki na rodzinne zdjęcia, kolorowe osłonki na doniczki, nowy kwiatek, piękne lustro … To tylko nieliczne spośród tysiąca „niezbędnych” nam kobietom rzeczy.

I jak byś z tym chłopie nie walczył i tak nie wygrasz.

Wprost uwielbiamy zagracać nasze wnętrza. Ale zanim cokolwiek powiesz i z Twoich ust wyskoczy „A nie mówiłem?!”. Wstrzymaj się chwilkę, poczekaj, daj wytłumaczyć.

My kobiety już tak mamy, że uwielbiamy otaczać się pięknymi, choć czasem mało praktycznymi przedmiotami. Jednak dobieramy je w sposób taki, że (sam musisz przyznać) tworzą one ten niepowtarzalny rodzinny „domowy” klimat. Sprawiają, że dom staje się przytulny. Wypełniony po brzegi, pięknie oprawionymi wspomnieniami, kolorami. Staje się domem a nie pustym, zimnym układem pomieszczeń.

Druga sprawa jest taka, że jesteśmy cholernie sentymentalne. Kamyczek z naszego ostatniego wspólnego i jakże romantycznego wypadu, ususzony kwiatuszek z bukietu z zeszłorocznej rocznicy, karteczka z uśmiechem od Ciebie. To wszystko nie może zostać wyrzucone. Są to nasze, zaklęte w tych przedmiotach wspomnienia, które za każdym razem gdy na nie spojrzymy, poprawiają nam humor.

download1

Pan Mąż ( o zgrozo!), nadal próbuje z tym moim uwielbieniem walczyć. Choć ostatnio nic nie mówi, gdy sama coś do domu przytacham, to na wspólnych zakupach komentuje ile wlezie, dolewając oliwy do ognia. Czy przynosi to upragniony przez Pana Małża efekt? No raczej, że nie 😀

Moja cenna zdobycz, po kilku dniach i tak pojawia się w naszym domu. Żeby nie było, że graciara jakaś ze mnie. Zdecydowanie nie przepadam za nielogicznym chaosem i toną niepotrzebnych rzeczy. To co trafia do mojego koszyka, to przedmioty z których będziemy korzystać, które ułatwią nam życie a do tego będą ładnie wyglądały. Ot, cały sekret.

Dom musi być przytulny i musimy się w nim czuć DOBRZE, nie tylko bezpiecznie (co jest faktem niezaprzeczalnym) ale też komfortowo <3

To co Panowie, przybijcie piątkę i pozwólcie nam co jakiś czas zaszaleć na zakupach 🙂

pozdrawiam

P.

  • Pingback: Kosmetyki które pokochałam miłością dozgonną - yakie fayne()

  • O nieee jestem anty-kobietą znowu! 😀 Nie cierpię kurzozbieraczy :/ Ale kwiatki zawsze spoko 🙂 byleby ktoś mi przypominał o podlewaniu hihihihihi

  • U mnie zupełnie odwrotnie 😉 Za dużo się naoglądałam dookoła i cenię minimalizm, porządek. Drobne akcenty tak, ale im mniej tym lepiej. Pozdrawiam!

  • ja to chyba jestem jakimś zakupowym wyjątkiem, bo średnio mnie właśnie bawią takie bibeloty i godzinne zakupy. tak naprawdę kupiję to co muszę, także mój mężczyzna powinien być zadowolony:) przypomnę mi o tym, że jest jednak szczęściarzem:)

  • Zgodzę się w połowie, bo oczywiście też jestem straszną gadżeciarą, ale mam wrażenie, że to nie zależy od płci – mój facet przynosi do domu tyle samo rzeczy, których sens na pierwszy rzut oka nie do końca rozumiem, po prostu każde z nas realizuje się w trochę innych obszarach 😉

  • Generał Marchewka

    Świetny post, muszę go koniecznie pokazać mojemu chłopakowi! Trafiłaś w 10!

  • Iwona Kosińska

    „Ja mam zaburzony mózg na tle zakupów. Wychodzę „co jakiś czas”, najpierw odwiedzam wszystkie działy „kids” potem „man” potem „księgarnie” , „home” i jak mi czasu starczy to jakieś „woman” ale rzadko i niechętnie:)

    • hah 😀 u mnie jest tak, że najpierw kids, potem książki i dom a na końcu ja i mąż 😀

  • moja odwieczna choroba – zbyt łatwo urzekają mnie różne małe śliczności 😀

  • ON ONA I DZIECIAKI

    Ja nie lubię mieć dużo rzeczy dookoła, cóż pewnie jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę 🙂

  • Iwona Janiak

    Oj tak… Ale nic tak nie robi porządków w naszych zbiorach jak przeprowadzki 😉

    • zdecydowanie 🙂 podobne czystki przynosi remont lub porządki w wykonaniu Małża 😀

  • W zupelnosci sie z toba zgadzam 🙂 Mam tak samo 😉 Moj maz tez probuje z tym walczyc juz od przeszlo 4 lat, ale zauwazylam ze zaczal powoli przymykac oko na kolejny przytulny gadzecik do wnetrza naszego domu 🙂

  • Ja zawsze coś kupię! Nawet jak idę po ziemniaki to kupuję drewnianą łyżkę 😉

    • hahahaha, masakra mam tak samo 😀 jakoś ciężko mi się oprzeć, a minus jest taki, że w naszym spożywczaku jest WSZYSTKO 😀

  • Oj, Ania ostatnio szaleje na zakupach… Acz zawsze patrzy na ceny, by te zakupy nie były drogie 🙂 Pozdrowienia

    • z ręką na serduchu stwierdzam, że również staram się patrzeć na ceny … zazwyczaj mi się to udaje 😀

  • Ja zanim coś kupię to się 10 razy zastanowię do czego mi się to przyda i czy na pewno przyda, czy będę z tego korzystać czy raczej walne to w kąt i o tym zapomnę. Ja raczej nie wywalam pieniędzy na prawo i lewo choć przyznaje lubię różnego rodzaju gadżety i ładne rzeczy.
    pozdrawiam

    • kurczę też bym tak chciała, niestety jak coś w oko mi wpadnie to nie ma zmiłuj :d

  • A ja chyba jestem dziwną kobietą, bo chyba jeszcze nigdy nie kupiłam żadnego drobiazgu do domu…no chyba, że coś mi było potrzebne..

    • aha, w sumie też fajnie 🙂 ja tak nie potrafię 🙂

  • Najpierw dla siebie, potem dla domu, a potem dzieciom 🙂

  • Ja bardzo lubię Ikeę 🙂 Ostatnio mąż bardziej przychylnie na nią patrzył, bo przytachał do domu nowy regał na książki 🙂

    • ooo jaki?
      my szukamy idealnego 🙂

      • Kochana, idealnego nie ma 🙂 Nasz nazywa się Billy 🙂
        Młoda ma fajny, ale ona miała robiony pod zamowienie u stolarza 🙂

  • Mój mąż ostatnio pochwalił mnie, że wyszłam z Pepco i z KiKa bez żadnej pierdoły do domu 😀

  • Ja ogólnie uwielbiam zakupy 😀

  • Jak ja kocham IKEE 🙂 O zgrozo, wybudowali mi 3 km od domu 😀

    • oj ja też 😀 Drobiazgów u nich nie brakuje, choć mebli raczej już tam nie kupię :/

  • Ilekroć kupuję coś w Ikei, słyszę od męża „to nam niepotrzebne, bez sensu wydawać pieniądze”. Po pewnym czasie sam zaczyna używać a po jeszcze dłuższym czasie nawet przyznaje, że miałam rację 😉

    • u nas jest podobnie 😀 Jak słyszę po raz setny „po co ci to”, to tylko jedna odpowiedź i to mało kulturalna mi się na usta ciśnie 😀

  • Racja, racja. Cóż, nie pozostaje im nic innego, jak przywyknąć. 😀