Dziadkowie, nie bądźcie jak ta kłoda rzucana pod nogi, młodym rodzicom !

Z całego serca dziękujemy Wam dosłownie za wszystko.

Dziękujemy za poświęcony nam czas, gdy brakuje nam już sił.

Za każdą dobrą radę, gdy nie wiedzieliśmy co robić.

Za opiekę nad naszymi dziećmi, gdy chcieliśmy mieć chwilkę dla siebie.

Za wsparcie, za pomoc, za to, że jesteście – DZIĘKUJEMY!

Jednak, w niektórych sytuacjach, prosimy – NIE WTRĄCAJCIE SIĘ.

Jeśli z naszymi dziećmi ustalamy pewne zasady. Co wolno, a czego nie. Kiedy jest odpowiednia pora na słodycze, bajki. Jeśli coś przeskrobią i mają karę, nie wprowadzajcie zamieszania i chaosu, podważając autorytet, którym jesteśmy MY RODZICE, Waszych wnuków!

Nie dawajcie za naszymi plecami słodyczy, skoro wyraźnie tego zabroniliśmy. Po pierwsze i najważniejsze, słodycze nie są zdrowe, nie są żadną dobrą przekąską czy nagrodą za dobre zachowanie. Po drugie, jest to ustalona przez nas zasada, łamiąc ją na oczach naszych dzieci, uświadamiacie im, że nie muszą nas słuchać. Że słowo rodziców, jest g…wno warte.

Jako rodzice, sami dobrze wiemy co dla naszych dzieci jest najlepsze. Jaką rozrywkę im zapewnić aby wspierać ich prawidłowy rozwój. Z pewnością nie będą to bajki czy programy telewizyjne. Jeśli chcecie nam pomóc, odciążyć na chwilkę, weźcie wnuki na spacer, na plac zabaw, poczytajcie z nimi książki.

Twierdząc, że jesteśmy surowi, bo wielu rzeczy zabraniamy waszym wnukom, nie postępujecie obiektywnie. Nie gniewajcie się jeśli zranimy was, nie pozwalając wam na „rozpieszczanie”, na negowanie ustalonych przez nas zasad. Trudno, możecie się nawet obrazić, jeśli tak będzie wam łatwiej.

W chwili swej złości, nie myślcie o nas źle. Jednak gdy złe emocje was opuszczą, zastanówcie się. Czy nie mamy przypadkiem racji ? Czy chcemy krzywdy naszych dzieci?

Uwierzcie, to nie nam robicie na złość.

Czy nie możemy stworzyć zgranego teamu, dla dobra tych, na których nam najbardziej zależy? Waszych wnuków i naszych dzieci ?

download

Miałam to nieszczęście, że wychowywałam się w domu, w którym mama i babcia zacięcie ze sobą walczyły. Każde słowo mojej mamy, było podważane przez babcię. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki miałam mętlik w głowie!

Dopiero teraz, z perspektywy czasu, jako dorosła kobieta widzę ile moja mama miała racji, w wielu momentach, w wielu sytuacjach.Nawet gdy mi czegoś zabraniała, czy nawet nie pozwoliła czegoś wziąć czy dać, wiem, że robiła to dla MOJEGO DOBRA. Jednak wtedy tego nie dostrzegałam.

Widziałam natomiast i słyszałam jak babcia, podważa słowa mojej mamy, która wtedy w moich dziecięcych oczach, rosła do wielkości TYRANA, potwora wręcz, który wszystkiego mi zabrania.

Właśnie to zachowanie mojej babci, wpłynęło również na to, że jako dziecko i nastolatka nie miałam dobrego kontaktu z moją mamą. Nie słuchałam jej, dosłownie z nią walczyłam. Ile ja przez to straciłam! Ile łez wylałam, nie czułam od mamy wsparcia, pomocy i bliskości, ponieważ mój mózg traktował ją jak zło wcielone.

I Bóg mi świadkiem, że nie dopuszczę do takiej sytuacji w związku z wychowaniem mojej córki.

Jeśli którejś z babć czy któremuś z dziadków, nie pasują moje zakazy, moje starania aby Młoda rosła zdrowo bez słodyczy, durnych i wyżerających mózg bajek, nie podobają im się nasze codzienne rytuały. TRUDNO. Możemy ograniczyć kontakty do chwili aż Szanowni dziadkowie, znajdą swoje miejsce w szeregu i stworzą z nami RODZICAMI team, który wspólnie, jednym głosem będzie walczyć o dobrą przyszłość ich wnuczki a naszej córki.

Tyle w tym temacie.

Choć moja teściowa, jak i moja mama na rzęsach stają aby być jak najlepszymi babciami, to czasem zaliczają drobne wpadki. To jest całkowicie normalne i zdarza się każdemu. KAŻDEMU.

Ważne jest to, żeby porozmawiać, wytłumaczyć dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Dopiero w chwili gdy nasze rozmowy nie przynoszą efektu, trzeba rozluźnić kontakty. Grzecznie. Dla dobra dziecka.

pozdrawiam

P.