Dziewczyna z Dzielnicy Cudów – Aneta Jadowska – SQN

Czy wspominałam już, że kocham książki w których się coś dzieje? Gdzie podczas czytania, moja wyobraźnia gna na załamanie karku i stara się dotrzymać kroku treści? Tak? No to powtórzę raz jeszcze. Uwielbiam takie właśnie książki.

Aneta Jadowska stworzyła równoległe światy. Każdy z nich inny i wyjątkowy, zupełnie różniący się od poprzedniego. W każdym żyje się inaczej, a o tym czy lepiej czy gorzej, decyduje magia. Jeśli akurat masz pecha i przebywając poza domem, dopadnie cię burza i czkawka, możesz przemienić się w stwora rodem z koszmarów. I jeśli rzeczywiście pech przylgnie do ciebie zbyt mocno, nie tylko staniesz się krwiożerczym potworem, wymordujesz połowę dzielnicy, łącznie ze swoją rodziną, ale również ktoś z Zakonu , skróci cię o głowę.

Etyka pracy wśród najemników najwyraźniej ostatnio spadła. W życiu nie pojechałabym na akcję rzęchem, który może mi się rozwalić, gdy włączę wycieraczki, o pościgu czy ucieczce nie wspominając.

dscf7265

Zanim przejdę do ujawnienia szczegółów, zdradzę wam co od pierwszej strony urzekło mnie w tej książce. To sposób w jaki nasza główna bohaterka opowiada nam o sobie,o swoich uczuciach i o tym jak wygląda życie w miastach alternatywnych. Ta bezpośredniość, porównania i brak jakiejkolwiek subtelności, przyciągają i hipnotyzują. Sprawiają, że (choć jest zimna, skrywa tajemnicę i zabija z zimną krwią) zakochujemy się w Nikicie od pierwszego zdania. W dodatku, jest to dziewczyna z ciekawą choć brutalną przeszłością i niewiele lepiej rokującą przyszłością, o niespotykanych relacjach rodzinnych. Gdzie matka od najmłodszych lat trenowała ją na swoją osobistą maszynkę do zabijania, a ojciec w porywie rodzicielskich uczuć, porywa ją, torturuje i okalecza, co na jej matce wrażenia nie robi to żadnego.

Albo to był najbardziej fartowny strzał w historii świata, albo Robin był w tym naprawdę dobry. Zdarzało mi się strzelać z kuszy, doceniałam jej siłę i dyskrecję, ale nie strzelałam nawet w jednej piątej tak dobrze, by z takiej odległości trafić w szyję faceta w ruchu. W moim przypadku skuteczniejszy byłby chyba rzut kuszą w nadziei, że rozwalę mu łeb.

dscf7268

Kurczę, kolejnym plusem przemawiającym na korzyść tej książki, są właśnie te alternatywne miasta. Każde z nich rozgrzewało mój mózg do czerwoności. Oczami wyobraźni widziałam Dzielnicę Cudów, część jednego z miast, która zatrzymała się w latach 30. ubiegłego wieku. Sawę, miasto wymarłe dla ludzi ale będące idealnym domem dla wszelkich zmutowanych potworów i wybujałej roślinności. Tak samo wiele miejsc sprawiało, że zatrzymywałam się na chwilkę by móc jeszcze mocniej, głębiej i dokładniej je sobie wyobrazić.

Tymczasem wieża stałą niewzruszona, niczym środkowy palec wystawiony niszczycielskiej magii.

W sumie, to większej ilości szczegółów na tacy wam nie podam. Przeczytajcie i odkryjcie je sami. Z mojej strony mogę was jedynie do tego gorąco zachęcać. 🙂

dscf7239

Moja ocena

9,5/10

Wydawnictwo

logo_sqn