Łapcie chwile – spędzajcie czas z dziećmi, póki one chcą go z wami spędzać

Lubię obserwować ludzi, czy to na ulicy, w sklepie czy podczas spaceru. Obrazy które mam szczęście zobaczyć lub w niektórych przypadkach nieszczęście, długo siedzą w mojej głowie i potęgują natłok myśli i przemyśleń.

Tym razem, obejrzałam krótki filmik, szalejący po facebooku. Pokazywał jak brutalnie wygląda odpychanie dzieci, wręcz odtrącanie ich przez rodziców, zajętych siedzeniem przed laptopem, gazetą czy smartphonem.

Czasami mam takie dni, kiedy najzwyczajniej w świecie nic mi się nie chce. Zawias totalny, brak sił i energii do podjęcia wyzwania. Każdy ma do tego prawo, każdy ma prawo do zmęczenia, do chwili dla siebie, do zatrzymania się choć na chwilkę w tym pędzącym do przodu życiu. I każdy ma prawo do samotności.

Jednak nikt nie ma prawa do odtrącania swojego dziecka. Nikt, żaden rodzic.

Jako osoby dorosłe lub przynajmniej uważające się za dorosłe z pełną świadomością swoich czynów i ich konsekwencji, w którymś momencie naszego życia dołączamy do zacnego grona RODZICÓW.

Przejmujemy odpowiedzialność za kruchutką, maleńką istotkę, która na naszych oczach z każdym dniem jest coraz większa, coraz więcej potrafi i coraz bardziej pragnie naszej bliskości.

Więc nie potrafię zrozumieć, jak rzeczy tak przyziemne, nieistotne i niemające jakiegokolwiek wpływu na nasze życie, mogą być ważniejsze od naszych dzieci ?

Nie mówię tutaj o pracy zarobkowej, ponieważ sama pracuję w domu przed laptopem. Na brak obowiązków domowych, również narzekać nie mogę. Jednak potrafię się tak ogarnąć, że gdy moja córka przychodzi ze szkoły i chce opowiedzieć mi jak minął jej dzień, co ciekawego ją spotkało, wysłuchuje, podpytuję i cieszę się razem z nią. Kiedy trzeba, gdy dzień okazał się być katastrofą obie złorzeczymy, marudzimy i wyżalamy się sobie.

W weekendy robimy sobie wspólne filmowe maratony, znajdujemy czas aby razem poczytać, choć obie pogrążone jesteśmy w innej lekturze, jesteśmy razem. To są małe i drobne chwile, jednak za kilka lat zaprocentują z o wiele większą siłą. Młoda nie będzie szukała „rodziny”, bliskości i akceptacji u obcych osób, nie wpadnie w złe towarzystwo, ponieważ to wszystko począwszy od miłości na poczuciu tego, że jest dla nas ważna, otrzyma od nas RODZICÓW.

page

Codziennie patrzę na to moje cudowne dziecko. Jak każdy rodzic z radością obserwuję zmiany jakie zachodzą w jej życiu. I Bóg mi świadkiem, chcę w nich uczestniczyć!

Chcę czerpać garściami ile się da z naszej relacji i więzi, bo nic nie będzie takie samo jutro, pojutrze czy za rok. Nawet my, będziemy wtedy inne, na swój sposób dojrzalsze. Więc póki jeszcze mogę, póki mamy czas, póki jesteśmy tylko my dwie, chcę tą bliskością i miłością, ładować baterie.

A teraz RODZICE, zastanówcie się …

Czy naprawdę musi być nam tak trudno i ciężko, choć na godzinkę odłożyć wszelkie problemy zaprzątające nam głowę, obowiązki dnia codziennego, pracę zarobkową czy rozrywkę na bok, by poświęcić naszym dzieciom trochę czasu i uwagi ?

Czy warto rezygnować ze wspólnych chwil, dla newsów z facebooka ?

Czy nie lepiej czasu spędzonego przed TV, poświęcić dziecku ?

Zastanówcie się, wyciągnijcie wnioski, by żyło się lepiej. Wam, nam i naszym dzieciom.

pozdrawiam

P.