Rodzina

Porozmawiajmy o seksie – edukacja seksualna zaczyna się w domu

5 października 2016

Jestem pewna, że każdemu dobrze znane są słowa ” Lepiej zapobiegać niż leczyć”, a w zeszycie z cytatami każdego rodzica, ten jeden w sezonie jesienno-zimowym, nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Serio! Nie ma nic gorszego od chorej Młodej, no może poza chorym Panem Mężem, jednak to historia na osobny post. Idąc tym tropem, my jako rodzice nie powinniśmy patrzeć jedynie na zapobieganie przed katarkami czy przeziębieniami.

W naszych rodzicowych genach, wpisane mamy wieczne zamartwianie.

Martwimy się na zapas gdy nasza pociecha po raz pierwszy idzie do przedszkola czy szkoły, serce nam krwawi gdy patrzymy na zadrapane kolanka i łokcie, a nie potrafimy z własnymi dziećmi rozmawiać na temat ich seksualności, sexu, o antykoncepcji już nawet nie wspominam.

#Temat tabu

Czasami głównym powodem jest wstyd. Wstydzimy się z dziećmi rozmawiać o seksie. Tak, po prostu, unikamy niekomfortowej dla nas sytuacji. Szukamy łatwiejszych rozwiązań lub czekamy … Czekamy na tą dogodniejszą chwilę. Chwilę, która może nigdy nie nadejść lub nadejdzie…. Jednak za późno. Gdy stanie się coś złego, gdy usłyszymy kolejną informację o nastolatce w ciąży, szukamy winnego. Najczęściej zwalamy winę na brak edukacji seksualnej w szkołach, szukamy winy w towarzystwie dziewczyny a także retorycznie pytamy „gdzie byli wtedy rodzice?!”.

No właśnie.

To my, rodzice musimy dbać o bezpieczeństwo naszych dzieci. W systemie edukacji i tak niewiele zdziałamy. Nie możemy też liczyć na dobre podejście nauczyciela, który przejmie ten ciężar i wyedukuje za nas nasze pociechy.

photo-1474310393803-fffb52bf17cf

#Świat pełen zepsucia

Jeśli nie my, to ktoś inny zrobi to za nas. Tak działa ten świat. Seks wylewa się z filmów i teledysków. Same dzieci w tym temacie są śmielsze i bardziej świadome niż ich rodzice.

Do dziś pamiętam jak Młoda wróciła pewnego dnia z przedszkola z newsem, że jej kolega opowiadał innym dzieciom o różnicach między chłopczykami a dziewczynkami. Im dalej na edukacyjnej ścieżce tym sprawa zaczyna być poważniejsza. Wielokrotnie Młoda wracała ze szkoły i oznajmiała: Mamo a ty wiesz, że Jola (imię zmienione) chciała mnie uświadomić co to jest penis ?! Tak jakbym nie wiedziała!

Choćbyśmy na rzęsach stawali, nie uchronimy naszych dzieci przed informacjami, które będą do nich docierały z niepewnych źródeł. To, czy się tym z nami podzielą (i czy my skorzystamy z szansy na naprostowanie sytuacji/wyjaśnienia, zależy tylko od nas) w głównej mierze będzie miało swój początek na zaufaniu jakie zbudujemy oraz sposobie w jaki będziemy reagować i prowadzić z dzieckiem rozmowę.

#Pierwsza rozmowa

Powinna być przeprowadzona jak najwcześniej. Pozwoli nam złapać z dzieckiem kontakt, sprawi, że z każdą kolejną będzie nam łatwiej.

W naszym przypadku miała ona miejsce bardzo dawno temu, najprawdopodobniej Młoda miała 2-3 latka. Pewnego razu Anuśka zainteresowała się panią w ciąży. Nie potrafiła zrozumieć jak ten dzidziuś wszedł do jej brzuszka. Żeby jak najmniej ocenzurować odpowiedź i żeby była ona jasna i zrozumiała, opowiedzieliśmy Młodej historyjkę. Historyjkę w której pewni rodzice, zapragnęli mieć ukochanego dzidziusia. Poszli spać. Tatuś bardzo mocno przytulił mamusię i dał jej do brzuszka nasionko z którego zaczął rosnąć maluszek. Więcej pytań nie było. Najwidoczniej Młodej taka odpowiedź na tamten czas wystarczyła.

#Gdy dziecko jest starsze

Nie wystarczą już historie o przytulaniu, trzeba te wyjaśnienia delikatnie rozwinąć. W wieku 9 lat, nasz pociecha wie czym różnią się dziewczynki od chłopców, potrafi rozmawiać z nami na temat seksu i tego jak te dzieci się faktycznie robi. Powoli zaczynamy ją wprowadzać w temat antykoncepcji. Doskonale wie co to jest molestowanie, jakie formy może przybrać, jak reagować i gdzie zwracać  się o pomoc.

Niektórzy zapewne uważają, że na takie rozmowy jest stanowczo za wcześnie. Nie zgadzam się z tym ! Takie rozmowy nie muszą być wstydliwe. Nie muszą być ordynarne. Mogą polegać na wzajemnym zrozumieniu i zaufaniu. Muszą być swobodne.

Dzieci w okresie dojrzewania nie są skore do rozmowy z rodzicami na temat seksu. Dlatego im wcześniej zaczniemy tym lepiej.

#Jakich tematów nie poruszać ?

Nie starajmy się opowiadać swoich doświadczeń. Nie stawajmy cię cool na siłę. Wypadnie to sztucznie i nasze dziecko to wyłapie.

Pokazujmy sobie czułość nawet przy dziecku. Niech od najmłodszych lat pobiera dobre wzorce. Niech widzi jak wygląda bliska więź z drugą osobą, miłość i szacunek.

Gdy jesteśmy rodzicami nastolatka, pod żadnym pozorem nie wciskajmy nosa w jego intymne i do tego prywatne sprawy. Co mieliśmy wyedukować, wyedukowaliśmy. Jeśli zrobiliśmy to dobrze, nie mamy się czym martwić. Jeśli zaistnieje problem/wątpliwości, nasze dziecko przyjdzie do nas i z nami porozmawia.

Ale to co najważniejsze, przy każdej rozmowie NIE ZAWSTYDZAJMY NASZEGO DZIECKA.

A photo by Daniel Cheung. unsplash.com/photos/sCdm5DiJb8w

Nawiązując z dzieckiem dobrą relację, wzmocnioną wzajemnym zaufaniem, możemy mieć pewność, że w razie problemów które napotka na swojej drodze, przykrych sytuacji, nasze dziecko przyjdzie do nas i z nami porozmawia.

Koniecznie dajcie mi znać co myślicie na ten temat.

Pozdrawiam

Paula

  • Made by Wife

    Czasy i podejście do edukacji seksualnej na szczęście zmieniło się od czasów gdy ja byłam dzieckiem. Bardzo podoba mi się Wasza postawa i fakt, że traktujecie córkę poważnie i poruszacie z nią poważne tematy. Dziecko czuje się wtedy docenione i wie, że może z Wami rozmawiać o wszystkim – że zostanie potraktowane poważnie. Podziwiam i gratuluję tak mądrej postawy 🙂

  • Ann

    Moja córka ma 9 lat i właśnie zaczynam przygotowywać się do rozmowy o seksie. Młoda wie, że dzieci biorą się z brzucha, wie jak z niego wychodzą, wie co to plemnik o jajeczko, ale spraw technicznych jeszcze nie omówiłyśmy 😉 codziennik-kobiety.blogspot.com

  • Pamiętam pierwsze pytania starszej córki…widzę też jak młodsza trzylatka interesuje się różnicami między chłopcami i dziewczynkami, te tematy istnieją, myśle, że traktowanie ich naturalnie i spontaniczne (i jednocześnie przemyślane) odpowiadanie na wątpliwości to najlepsza droga.

  • Ja próbowałam sobie kiedyś przypomnieć, jak to było w moim przypadku, kiedy dowiedziałam się w dzieciństwie skąd się biorą dzieci i tak dalej, i nie umiem sobie przypomnieć, mam wrażenie, jakbym wiedziała od zawsze, co znaczy, że przeprowadzono ze mną te rozmowy bardzo naturalnie, nie były to jakieś szokujące newsy, które wryłyby mi się w pamięć i mam nadzieję, że równie naturalnie uda mi się uświadomić własne dziecko.

  • Ja z młodą na pewno będe szczerze rozmawiać! Przeszłyśmy już przez rozmowę o smierci, o tym, że nie mogę miec dzidziusia, więc jak przyjdzie czas to pogadam z nią o seksie 🙂 Szczerość a nie omijanie tematu – to podstawa 🙂

    • na początku i już w tym wieku w jakim jest Izka dobrze będzie jak poruszysz temat molestowania, na czym to polega i jak się bronić :*

  • A ja sobie mysle i przypominam, ze do rodzicow poszlabym w ostatniej kolejnosci z tym tematem:)))
    szybciej juz starsza kuzynka lub ciocia naslana przez mame i tate:)

    • dlatego te tematy trzeba poruszać wtedy gdy dzieci są jeszcze małe, bo gdy wkroczą w etap nastolatków, nie będą chciały rozmawiać

  • Myślę, że nastolatka również trzeba wspierać. Często jeszcze potrzebuje rady (nie wtrącania).

    • oczywiście, że trzeba, jednak kontakt będzie ułatwiony jeśli poruszymy go wcześniej gdy dziecko będzie młodsze 😉 i przyzwyczajone do takich rozmów z rodzicami 😉

  • Zgadzam się z Twoim wpisem, to my rodzice powinniśmy pierwsi zacząć rozmowę… Lepiej żeby dziecko dowiedziało się od nas – najbliższych, niż od obcego otoczenia. 🙂

  • Zgadzam się z Tobą, rodzice powinny edukować dziecko od najmłodszych lat. Niestety wstyd, nieumiejętność podjęcia rozmowy powoduje, że dużo rodziców (w tym moi) nie podejmuje w ogóle rozmowy. Jest to trudne, ale jak powiedziałaś najważniejsza jest mocna więź między rodzicem, a dzieckiem, a odpowiednie zachowanie granic daje gwarancję, że dziecko zawsze zwróic się do nich w sytuacjach kłopotliwych. Dziś jako dorosła kobieta uważam, że rodzice dobrze mnie wychowali, pomimo, że na temat seksu nie podjęli ze mną nigdy rozmowy.

    • wiesz im wcześniej zacznie się poruszać takie tematy, tym łatwiej będzie o nich rozmawiać gdy dziecko będzie starsze 🙂
      <3

  • z-dusza.pl

    Myślę, że poruszyłaś bardzo ważny temat. Myślę, że wpis będzie pomocny wielu rodzicom.
    Pozdrawiam,
    z-dusza.pl

  • Ja akurat mam rodziców, których można o wszystko zapytać, więc dziękuję Bogu.

    • tak powinno być w każdej rodzinie 🙂 szczerość i zaufanie 🙂