Porozmawiajmy o seksie – edukacja seksualna zaczyna się w domu

Jestem pewna, że każdemu dobrze znane są słowa ” Lepiej zapobiegać niż leczyć”, a w zeszycie z cytatami każdego rodzica, ten jeden w sezonie jesienno-zimowym, nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Serio! Nie ma nic gorszego od chorej Młodej, no może poza chorym Panem Mężem, jednak to historia na osobny post. Idąc tym tropem, my jako rodzice nie powinniśmy patrzeć jedynie na zapobieganie przed katarkami czy przeziębieniami.

W naszych rodzicowych genach, wpisane mamy wieczne zamartwianie.

Martwimy się na zapas gdy nasza pociecha po raz pierwszy idzie do przedszkola czy szkoły, serce nam krwawi gdy patrzymy na zadrapane kolanka i łokcie, a nie potrafimy z własnymi dziećmi rozmawiać na temat ich seksualności, sexu, o antykoncepcji już nawet nie wspominam.

#Temat tabu

Czasami głównym powodem jest wstyd. Wstydzimy się z dziećmi rozmawiać o seksie. Tak, po prostu, unikamy niekomfortowej dla nas sytuacji. Szukamy łatwiejszych rozwiązań lub czekamy … Czekamy na tą dogodniejszą chwilę. Chwilę, która może nigdy nie nadejść lub nadejdzie…. Jednak za późno. Gdy stanie się coś złego, gdy usłyszymy kolejną informację o nastolatce w ciąży, szukamy winnego. Najczęściej zwalamy winę na brak edukacji seksualnej w szkołach, szukamy winy w towarzystwie dziewczyny a także retorycznie pytamy „gdzie byli wtedy rodzice?!”.

No właśnie.

To my, rodzice musimy dbać o bezpieczeństwo naszych dzieci. W systemie edukacji i tak niewiele zdziałamy. Nie możemy też liczyć na dobre podejście nauczyciela, który przejmie ten ciężar i wyedukuje za nas nasze pociechy.

photo-1474310393803-fffb52bf17cf

#Świat pełen zepsucia

Jeśli nie my, to ktoś inny zrobi to za nas. Tak działa ten świat. Seks wylewa się z filmów i teledysków. Same dzieci w tym temacie są śmielsze i bardziej świadome niż ich rodzice.

Do dziś pamiętam jak Młoda wróciła pewnego dnia z przedszkola z newsem, że jej kolega opowiadał innym dzieciom o różnicach między chłopczykami a dziewczynkami. Im dalej na edukacyjnej ścieżce tym sprawa zaczyna być poważniejsza. Wielokrotnie Młoda wracała ze szkoły i oznajmiała: Mamo a ty wiesz, że Jola (imię zmienione) chciała mnie uświadomić co to jest penis ?! Tak jakbym nie wiedziała!

Choćbyśmy na rzęsach stawali, nie uchronimy naszych dzieci przed informacjami, które będą do nich docierały z niepewnych źródeł. To, czy się tym z nami podzielą (i czy my skorzystamy z szansy na naprostowanie sytuacji/wyjaśnienia, zależy tylko od nas) w głównej mierze będzie miało swój początek na zaufaniu jakie zbudujemy oraz sposobie w jaki będziemy reagować i prowadzić z dzieckiem rozmowę.

#Pierwsza rozmowa

Powinna być przeprowadzona jak najwcześniej. Pozwoli nam złapać z dzieckiem kontakt, sprawi, że z każdą kolejną będzie nam łatwiej.

W naszym przypadku miała ona miejsce bardzo dawno temu, najprawdopodobniej Młoda miała 2-3 latka. Pewnego razu Anuśka zainteresowała się panią w ciąży. Nie potrafiła zrozumieć jak ten dzidziuś wszedł do jej brzuszka. Żeby jak najmniej ocenzurować odpowiedź i żeby była ona jasna i zrozumiała, opowiedzieliśmy Młodej historyjkę. Historyjkę w której pewni rodzice, zapragnęli mieć ukochanego dzidziusia. Poszli spać. Tatuś bardzo mocno przytulił mamusię i dał jej do brzuszka nasionko z którego zaczął rosnąć maluszek. Więcej pytań nie było. Najwidoczniej Młodej taka odpowiedź na tamten czas wystarczyła.

#Gdy dziecko jest starsze

Nie wystarczą już historie o przytulaniu, trzeba te wyjaśnienia delikatnie rozwinąć. W wieku 9 lat, nasz pociecha wie czym różnią się dziewczynki od chłopców, potrafi rozmawiać z nami na temat seksu i tego jak te dzieci się faktycznie robi. Powoli zaczynamy ją wprowadzać w temat antykoncepcji. Doskonale wie co to jest molestowanie, jakie formy może przybrać, jak reagować i gdzie zwracać  się o pomoc.

Niektórzy zapewne uważają, że na takie rozmowy jest stanowczo za wcześnie. Nie zgadzam się z tym ! Takie rozmowy nie muszą być wstydliwe. Nie muszą być ordynarne. Mogą polegać na wzajemnym zrozumieniu i zaufaniu. Muszą być swobodne.

Dzieci w okresie dojrzewania nie są skore do rozmowy z rodzicami na temat seksu. Dlatego im wcześniej zaczniemy tym lepiej.

#Jakich tematów nie poruszać ?

Nie starajmy się opowiadać swoich doświadczeń. Nie stawajmy cię cool na siłę. Wypadnie to sztucznie i nasze dziecko to wyłapie.

Pokazujmy sobie czułość nawet przy dziecku. Niech od najmłodszych lat pobiera dobre wzorce. Niech widzi jak wygląda bliska więź z drugą osobą, miłość i szacunek.

Gdy jesteśmy rodzicami nastolatka, pod żadnym pozorem nie wciskajmy nosa w jego intymne i do tego prywatne sprawy. Co mieliśmy wyedukować, wyedukowaliśmy. Jeśli zrobiliśmy to dobrze, nie mamy się czym martwić. Jeśli zaistnieje problem/wątpliwości, nasze dziecko przyjdzie do nas i z nami porozmawia.

Ale to co najważniejsze, przy każdej rozmowie NIE ZAWSTYDZAJMY NASZEGO DZIECKA.

A photo by Daniel Cheung. unsplash.com/photos/sCdm5DiJb8w

Nawiązując z dzieckiem dobrą relację, wzmocnioną wzajemnym zaufaniem, możemy mieć pewność, że w razie problemów które napotka na swojej drodze, przykrych sytuacji, nasze dziecko przyjdzie do nas i z nami porozmawia.

Koniecznie dajcie mi znać co myślicie na ten temat.

Pozdrawiam

Paula