Lifestyle | Rodzina

Nadzieja umiera ostatnia …

28 września 2016
czarny protest

Jestem rozdarta. Z jednej strony nadzieja na posiadanie drugiego dziecka, która dotąd przynosiła szczęście, choć niepewne to jednak szczęście. Teraz została przykryta grubą woalką strachu, niepewności i wieloma obawami.

Nie chciałam pisać tego posta. Nie chciałam nigdy mieszać siebie ani mojego bloga do polityki. Jednak ta sprawa od wielu dni a w ostatnich to już w szczególności, nie daje mi spokojnie spać.

Każdy z nas słyszał o ustawie antyaborcyjnej. Uderza ona we mnie, w moją rodzinę, w plany na przyszłość. Wszystko co powinno nas cieszyć, pokrywa lepką warstwą strachu.

czarny-protest

#matki i córki

Boje się nie tylko o moją przyszłość jako kobiety, boję się także o przyszłość mojej córki. Moje matczyne serce pęka za każdym razem, kiedy pomyślę co moja córka będzie musiała przejść w swoim dorosłym życiu. Nawet nie chcę dopuszczać myśli, że jakiś zwyrodnialec mógłby zniszczyć jej życie, dokładając do tego ciężar niechcianej ciąży.

Boje się na samą myśl, że i ona kiedyś zapragnie zostać mamą. Zawsze coś może pójść nie tak. W obronie mojego dziecka, mojej jedynej córki, chcę krzyczeć i wrzeszczeć: Nie ubezwłasnowolniajcie kobiet! Nie odbierajcie nam szansy na zdrowie fizyczne i psychiczne. Nie dokładajcie cierpień rodzinom, kobietom a nawet lekarzom.

#ciąża

Boje się, że kiedy zajdę w ciąże i wystąpią jakiekolwiek komplikacje, nie uzyskam pomocy. Boje się, że dojdzie do sytuacji w której czyjeś życie będzie zagrożone. Moje lub mojego nienarodzonego dziecka. Jestem przerażona, że decydując się na ponowne bycie mamą, to zamiast radości czuję strach. Strach przed tym, że coś może pójść nie tak i moja córka zostanie sierotą a mąż wdowcem. Jak mam się cieszyć gdy zajdę w ciążę jak takie ryzyko będzie nade mną wisiało?

A co jeśli moje nienarodzone dziecko będzie śmiertelnie chore? Jeśli po porodzie w męczarniach, odejdzie w ciągu kilku minut, lub w ciągu godziny? Co wtedy?! Mam się przez 9 miesięcy przygotowywać na jego pogrzeb? Przez te wszystkie dni, mam czuć jego ruchy i mam żyć ze świadomością, że jak urodzę to zamiast powitać moje maleństwo mam je pożegnać?

Czy kobiety, które nie donoszą ciąży muszą zostać narażone na jeszcze więcej cierpienia i stresu?

Czy przez całą ciążę, kobiety będą musiały się bać? O swoją wolność, zdrowie ?

#niepłodność

Boje się, że jeśli niepłodność zacznie wygrywać i nie będę mogła liczyć na in vitro. Moje marzenie o powiększeniu rodziny pęknie niczym bańka mydlana. Zostaną przede mną zatrzaśnięte drzwi. Wiele osób może powiedzieć, przecież możecie adoptować. Tak, możemy. Jednak wiele par nie decyduje się na adopcję. Wiedzą, że nie będą w stanie dać takiemu dziecku tego czego ono najbardziej potrzebuje. Prawdziwej MIŁOŚCI, tak gorącej, szczerej jaką tylko rodzice mogą dać. To musi być pewna, przemyślana decyzja. Każdy ma prawo wyboru, nie odbierajmy innym właśnie tej wolności.

W moim przypadku hormony powoli odpuszczają i nareszcie mam szansę na zajście w ciążę. Jednak nikt takiej 100% gwarancji mi nie daje. Czy musicie odbierać mi oraz innym osobom dotkniętym niepłodnością lub niepłodnością wtórną szansy na leczenie? Szansy na szczęście?

Ustawa antyaborcyjna zabiera skuteczną broń w walce z niepłodnością jaką jest in vitro. Nie możemy tego pomijać i milczeć. Niepłodność nie jest już tematem tabu a my nie żyjemy w średniowieczu.

 

download

Jestem dorosłą kobietą. Decydując się zajście w ciążę, chcę czuć się bezpiecznie. Chcę być pewna tego, że lekarze będą mogli wykonać wszystkie niezbędne badania i zabiegi, aby moje dziecko mogło urodzić się zdrowe. Chcę być pewna, że zrobią wszystko żeby ratować nas oboje. Bo wiem też, że i ja się nie poddam. Do ostatniego tchu będę walczyła o moje dzieci. Jestem świadoma tego, że nie zawsze wszystko wychodzi tak jak byśmy sobie wymarzyli, wiem, że mogę stanąć przed wieloma trudnymi decyzjami w moim życiu. Ale chcę mieć możliwość podjęcia ich samodzielnie.

Nie popieram aborcji. Nigdy nie usunę ciąży. Jestem dorosła, świadomie podjęłam decyzję o ponownym zajściu w ciążę. Nawet gdyby okazało się, że moje dziecko jest chore. To ja sprowadziłam je na ten świat, ono jest i zawsze będzie wyczekiwane i kochane.

kkkkkkkkkkkkklkljlhjggdtgdcgh

To moja decyzja. Nikogo innego. Uszanujmy wybory innych. Szanujmy siebie.

  • Ehh, to jest taki temat że nie sposób było zabrać głosu.

  • Telepie mną złość, gdy ktoś jako lepszą alternatywę dla in vitro podaje adopcję. Dla mnie to kompletna nieznajomość tematu i brak budujących argumentów.
    Jako mama dwóch cudownych chłopców, których mam właśnie dzięki in vitro, stanowczo sprzeciwiam się nazywania kobiet morderczyniami. Łatwo jest to mówić klerowi, łatwo starym, bezdzietnym pannom i facetom (w tym oszołomom), którzy z wieloma naszymi kobiecymi dylematami w życiu się nie zetkną,
    Twoje obawy są, smutno to przyznać, uzasadnione.

  • Według mnie to kwestia indywidualna każdego człowieka. Każdy powinien samodzielnie z idealnie podejmować decyzje odnośnie swojego ciała i życia. Nie jestem za aborcją, ale nie jestem również jej przeciwna, jeśli istnieją ku temu istotne przyczyny. Przyznam szczerze, iż wątpię w to, że aborcja może być traktowana jako środek antykoncepcyjny, jak niektórzy uważają. Dla mnie jest to poważna decyzja, a nawet jeśli ktoś podejmuje ją pod wpływem chwili, ze strachu, to nie wierzę, że nie będzie ona miała żadnych konsekwencji.

  • Najtrudniej mi zrozumieć, dlaczego „ludzie” nie zauważyli wcześniej zagrożenia i pozwolili dojść do władzy takim zaściankowo myślącym osobom.

  • Nie rozumiem całego sporu i zabiegania o zaostrzenie ustawy aborcyjnej. Kobietę sprowadza się do roli inkubatora, który nie ma wpływu na własne ciało. Tak nie powinno być…

  • Ustawa aborcyjna to jedno, ale spróbujcie mieć cesarkę… jeśli macie wskazania medyczne, ale NIESTETY nie ma ich na „świętej liście” i wtedy zostają modlitwy żeby wszystko poszło dobrze, albo lekarz był rozsądny i ją szybko zrobił ;/ MASAKRA to co się u nas dzieje to syf 🙁

    • to co dzieje się w naszym kraju to koszmar, jeszcze dojdzie do sytuacji w której jak dawniej niezamężni mężczyźni musieli płacić opłatę za swoje kawalerstwo do państwa, tak może być i tak, że kobiety bezdzietne będą tak traktowane. Skoro już jesteśmy traktowane jak przedmiot.

  • Dziękuję ci za ten wspaniały wpis. Napisałaś wszystko, co jest w moim sercu i w głowie. Dzięki Tobie uświadomiłam sobie, że to co się dzieje zagraża wszystkim kobietom: tym, które nie mają dzieci a chcą je mieć, tym, które mają i nie wykluczają, a też pragną kolejnych. I tych, takich jak ja, które mają już dorosłe dzieci. Mój syn kiedyś założy rodzinę i moja synowa też będzie borykać się z takimi myślami i problemami. W przypadku tej ustawy nie ma kobiet, których ona nie dotyczy. W taki czy inny sposób każda z nas może być przez nią dotknięta.

    • Bardzo się cieszę, że mój tekst tak ci się spodobał. Faktycznie ta ustawa rujnuje nie tylko nas jako kobiety ale także nasze przyjaciółki, siostry, córki. Dotyka każdą kobietę.

  • Jeżeli ta ustawa przejdzie to na dzieci w Polsce się nie zdecyduję.

    • kiedyś jak byłam w ciąży to jedynym naszym zmartwieniem był wybór dobrego szpitala, teraz będę martwiła się gdzie wyjechać żeby zajść w ciążę i bezpiecznie urodzić.

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Na te tematy się nawet nie powinno dyskutować. Powinna to być indywidualna sprawa każdej kobiety i ewentualnie jej męża czy partnera.

    • dokładnie tak być powinno i nie chodzi tu jedynie o aborcję w drastycznych przypadkach ale także o badania prenatalne czy zabiegi, skoro tak walczą o to aby te dzieci się rodziły to czemu niszczą ich szansę na leczenie prenatalne? koszmar!

  • Piotr Nosal

    Zupełnie nie rozumiem dlaczego politycy się tak wtrącają. Jest chyba oczywiste że każda kobieta powinna mieć w tych tematach prawo decyzyjne, chodzi przecież o jej życie

    • Dokładnie, w dodatku jest to wymysł w większości starszych facetów i kobiet, którym ciąża nie zagraża ….

  • Moim zdaniem każdy ma prawo wyboru. „Nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób” i analogicznie nie chcesz in vitro – okej, to nie dla ciebie. Tylko przestańmy w końcu narzucać innym swoją wolę…PiS jest katolicki, ale przecież Bóg, w którego wierzą dał im wolna wolę i sumienie oraz prawo do grzechu. To co, oni chcą stać nad Bogiem i jego prawami?

    • oni chcą doprowadzić do ubezwłasnowolnienia kobiet, jeśli teraz coś takiego wymyślili to aż strach pomyśleć co będzie dalej :/

  • Musimy walczyć o to, by to nie był temat tabu, by nie traktowano niepłodności jak jakis ewenement, bo dotyka ona coraz wiecej par!!

    • no właśnie, a ta nieszczęsna ustawa wielu z nich odbierze szansę na maluszka 🙁