Z facetem na zakupach – oczekiwania i rzeczywistość

Sama już nie wiem, czy tylko Pan Mąż tak ma, czy i u innych osobników płci męskiej też tak to wygląda i tak samo się to objawia.

Otóż. Idąc na zakupy, nie ważne czy będą to typowe codzienne sprawunki, czy zakupy ciuchowe na zadek mój i Młodej. Przekraczając magiczną barierę, jaką jest niewątpliwe, wejście do sklepu, Pan Mąż uruchamia swój sekretny silniczek/motorek, jak zwał tak zwał, ważne, że efekt podobny. Gna, biegnie przed siebie, jak burza, tsunami, huragan i jedyne co może go na chwilę dłuższą niż uderzenie serca zatrzymać, jest dział z akcesoriami samochodowymi.

My oczywiście, żeby go nie zgubić nigdzie, lecimy za nim z językami na wierzchu i w przelocie do rąk chwytamy co potrzebniejsze rzeczy.

A photo by Sonja Langford. unsplash.com/photos/eIkbSc3SDtI

Natomiast, całe zakupy nabierają zupełnie innego znaczenia w przypadku gdy dotyczą garderoby lub gadżetów, przeznaczonych dla Pana Męża.

Cały świat nagle się zatrzymuje, wszystko zwalnia, słychać jedynie głośne tykanie zegara, Pan Mąż chodzi pomiędzy regałami i wieszakami i ogląda.

Właśnie tak wyglądały nasze wczorajsze zakupy.  Pojechaliśmy po buty, zwykłe, sportowe adidasy. Moje kupiłam w 20 minut, w co wlicza się oglądanie, przymierzanie i nawet zapłacenie w kasie. Pan Mąż obleciał trzy sklepy a w jednym z nich spędził 40minut, przeglądając i oglądając po kilka razy te same buty. Najgorzej było gdy wybrał dwie różne pary i nie mógł się zdecydować, które z nich będą lepsze ….

Oczekiwania zna każda kobieta, ma byś miło i spokojnie a jak jest to widać 😀

A jak wyglądają wasze wspólne zakupy ?