Rodzina

Gdzie ten bocian ?! – Niepłodności nie widać

18 sierpnia 2016
niepłodności nie widać

Ostatnimi czasy w blogosferze można natknąć się na posty dotyczące niepłodności. Choć dla wielu ten temat nie powinien być poruszany z przyczyn mocno osobistych, tak ja uważam, że właśnie należy o nim pisać. Uświadamiać ludzi co to jest niepłodność, skąd się bierze i co czują kobiety i mężczyźni, których ten problem dotyczy.

#Wścibskość pospolita

Przeglądając wiele blogów, które do tej pory wzięły udział w akcji „Niepłodności nie widać”, najbardziej rzucał się w oczy fakt ingerencji obcych ludzi, ich wścibskość w sferę rodzicielstwa do której nie powinni mieć żadnego wstępu czy prawa głosu.

Mówię tu o ciągłym dopytywaniu o pojawienie się pierwszego czy drugiego dziecka. Sama niejednokrotnie padałam ofiarą zapytań ze strony sąsiadek, dalszych znajomych czy osób które znam jedynie przelotnie. Zawsze, zawsze po którejś rozmowie i zapoznaniu Młodej ( o jaka piękna i grzeczna dziewczynka), pada tradycyjne: – A kiedy drugie ?

Dociekliwe pytania o pierwszego potomka, na całe szczęście nas ominęły i to jedynie za sprawą tego, że zanim zaczęli pytać my zmajstrowaliśmy Młodą 😀 (doprawdy, nie ma to jak wziąć wszystkich z zaskoczenia :D).

Jest to jedna z kwestii dotyczących niepłodności, przez którą ludzie muszą być uświadamiani. Z niewiedzy, nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo mogą kogoś zranić tym jednym i jak bardzo krótkim pytaniem. Rozdrapują rany, które bolą, gryzą do żywego i męczą długi czas.

Ze względu na delikatną naturę tematu niepłodności, wiele osób nie rozmawia o swoim problemie z nikim. Cierpią w samotności, niejednokrotnie targani przez wiele uczuć, bolesnych uczuć.

#niepłodności różne oblicza

Wiele osób nie zdaje sobie również sprawy z tego z jak wielu przyczyn może dojść do niepłodności oraz z tego jak różne ma ona oblicza.

Jest niepłodność wtórna, która uniemożliwia zajście w ciąże po raz kolejny. Jest też niepłodność spowodowana niedrożnością jajowodów, wiekiem, spowodowana następstwem różnych chorób czy rozszalałymi hormonami. Już teraz ta lista jest długawa a to nawet nie jest jej początek i środek.

Jedno mają jednak wspólne, nieustający ból z powodu pragnienia tego co tak naprawdę drogą naturalną może nie być osiągalne.

Nie ważne czy dotyka to kobiet czy mężczyzn, te wszystkie uczucia są tak samo silne.

Najgorsza jest ta bezsilność, która człowieka dopada, ten wrzask wewnętrzny i ta nadzieja, która trzyma się dobrze i żyje gdzieś w środku nie pozwalając spokojnie spać. Czasem chciałoby się krzyczeć „zachodźże macico!”, wrzeszczeć na całe gardło i szukać winnego.

Czy ktoś, kogo taki problem nie dotyka, może zrozumieć te wszystkie emocje, niejednokrotnie spotęgowane przez hormony i leki ?

#niepłodny – nie trędowaty

Czasami nawet gdy wiemy, że ktoś z naszych bliskich cierpi z powodu niepłodności, nie wiemy jak się przy nim zachowywać. Boimy się poruszać tematy związane z naszym szczęściem jakim niewątpliwie jest posiadanie dziecka, boimy się powiadomić tę osobę o tym, że zostaniemy rodzicami. Z czasem coraz bardziej odsuwamy się od takiej osoby (pary), ze względu na troskę i obawę o jego uczucia.

Niepłodność odbiera bardzo wiele ale nie jest też chorobą przez którą trzeba z kimś ograniczać kontakt czy całkowicie go zrywać.

Jak się zachowywać ? Jak pomóc? Jak wspierać?

Czasami trzeba słuchać, nie tylko mówić, opowiadać osobie ale posłuchać co ta druga osoba chce nam przekazać powiedzieć. Nie krytykować jej wyborów w drodze po szczęście czy to będzie kwestia adopcji czy in vitro.

#niepłodność – temat tabu ?

Zdecydowanie nie ! Niepłodność to choroba. Nie jest to coś czego trzeba się wstydzić. To coś o czym warto, o czym trzeba pisać i mówić. Trzeba uświadamiać innych.

***

Pisząc ten tekst nasuwały mi się różne pytania, nie chciałam niczego pominąć. Chyba najtrafniejszym podsumowaniem będzie włąśnie to co mnie zastanawiało, nad czym przesiedziałam kilka dni pisząc ten tekst.

Czy jeśli będziemy milczeć, cierpieć w swoich skorupach, świat stanie się lepszy? Bardziej uświadomiony ?

Czy jeśli będziemy siedzieć bezczynnie, czekając aż ktoś inny zrobi za nas właściwy krok, poruszy za nas niewygodny temat, pomożemy sobie lub komuś innemu ?

Pisząc, prowadząc blogi mamy wspaniałą możliwość docierania do wielu różnych osób, nigdy nie wiemy kto przeczyta nasze słowa i komu one pomogą. Dlatego warto, powtarzam: WARTO, zdobywać się na ten wysiłek i poruszać nawet te trudne tematy. Da siebie, dla innych.

***********************************************************************************************************************************

Inicjatorem i opiekunem akcji #nieplodnosciniewidac jest magazyn „Chcemy być rodzicami„. O całej inicjatywie dowiedziałam się od Karoliny z bloga Nasze Bąbelkowo. Więcej o całej akcji dowiecie się na fanapge’u Niepłodności nie widać.

  • Gadanie innych zawsze było wkurzające. A kiedy będziecie mieć dziecko? A co bedzie, dziewczynka czy chłopak? Kiedy druga ciąża, bo przecież Wasza córka ma już dwa latka? itd
    Tak było i tak chyba zawsze będzie, trzeba raz dobrze i dosadnie odpowiedzieć na dane pytanie i dają spokój, u mnie przynajmniej zadziałało 🙂

  • Znam kilka osób, które borykają się z tym problemem, a raczej chorobą. Bardzo im współczuję, widząc jak bardzo chcą mieć dzieci, a los kładzie im ciągle kłody pod nogi. Masz rację, czuję się nieswojo w towarzystwie takich osób – bo mi się udało. Boję się, że zrobię im przykrość, chociaż to przecież nie moja wina! Naprawdę nie wyobrażam sobie siebie na ich miejscu, chyba kompletnie bym się rozsypała, stąd takie uczucia we mnie. Bezpłodność to nie temat tabu, ale wiele kobiet/mężczyzn nie chce o tym rozmawiać, bo sprawia im to ból. To też trzeba uszanować.

  • Ja również uważam, że dobrze, że ten temat jest nagłaśniany i bardzo cieszy mnie ta akcja. Bezpłodność już dawno przestała być tematem tabu zyskując miano choroby cywilizacyjnej. Wydaje mi się też, że wzrasta świadomość społeczeństwa w tym temacie, chociażby dlatego, że więcej się o tym mówi. Bardzo żałuję natomiast, że tak bardzo neguje się metody wspomagające niepłodność, a właściwie bezdzietność. Tylko rodzic, który dzięki nim może cieszyć się swoim szczęściem wie jak bardzo zmieniają one życie wielu ludzi. Jestem mamą trójki dzieci, chociaż mogłam/miałam nie mieć ani jednego pomimo, że niepłodności u mnie nie stwierdzono. Przyczyn może być więcej, a tego nie biorą już wszyscy krytykujący pod uwagę.

  • Temat jest mi poniekąd obcy, nie znam nikogo z taką przypadłością, i chyba nie jestem w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji – i takiego cierpienia. To, że dziwnie zachowujemy się w towarzystwie osoby, która jest bezpłodna (a my o tym wiemy) wynika chyba z tego, że po prostu nie wiemy jak się zachować.

    Bo ja bym nie wiedziała, serio. Miałabym nie mówić o swoim dziecku? Mówić? Zabierać je ze sobą, nie zabierać?

    Że słuchać napisałaś, okej. Ale oprócz tego?

    • najważniejsze jest żeby przy takich osobach funkcjonować tak jak zawsze, żeby nie dać im poczuć wyobcowania. To, że nie można mieć dziecka wcale nie wyklucza nas z radości naszych znajomych którzy są lub właśnie zostali rodzicami 🙂

  • Gosia

    Dziś na światło dzienne wyszedł mój wpis, trzeba o tym pisać i mówić. Warto wspierać osoby które starają się o dzieciątko .

  • Jak ja nienawidziłam pytania ” a wy kiedy? „, oczywiście chodziło o dziecko. Jak w ogóle można zadać komuś takie pytanie? Uważam to za ‚faux pas’, pomijając fakt, ze ktoś po prostu może nie chcieć zostać rodzicem, może by chciał a nie może. Ludzie czasami nie myślą. A tak w ogóle to fajna akcja!

  • Dorota Mazurkiewicz

    Na pewno to temat, który domaga się społecznej uwagi. Tym bardziej, że niestety dotyka coraz większej grupy ludzi.

  • AnetaNieZajac

    Jak mnie takie wtrącanie się w życie irytuje. Zwłaszcza w kwestii dzieci właśnie. Wyobraź sobie, że ostatnio na rodzinnej imprezie usłyszałam, że chyba zdążę do trzydziestki mieć dziecko, bo potem to jakieś dyrdymały z invitro i inne cuda. Problem polega na tym, że… zostały mi do osławionej 30tki 4 lata, a nawet kandydata na męża nie mam. Ale to nie ważne. Ważne, żeby urodzić przed 30-tką, bo potem invitro 😀

    Welcome in Ciemnogród!

    • o masakra!
      no ja jak oświadczyłam mamie, że planujemy drugie dziecko, to się za głowę chwyciła ze słowami ” w tym wieku?!” a mam tak samo 26 lat 😀

      ilu ludzi tyle różnych podejść 😀

      kiedyś sąsiadka powiedziała mi, że koniecznie muszę mieć drugie dziecko, bo gdyby jedno nie daj Bóg w wypadku czy śmiercią jakąś zginęło to chociaż mi jedno zostanie …. no szczeny z podłogi zebrać nie potrafiłam przez kilka następnych dni :/

  • Zdecydowanie trzeba leczyć, każdą możliwą metodą. Dzieci to chyba najważniejszy cel wielu ludzi na tym świecie. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby im odbierać nadzieję.

  • Natalia Jaranowska

    Niepłodność to bardzo trudny temat, sama nie wiem czy gdybym była niepłodna chciałabym o tym mówić! ps. też nie cierpię wścibskich pytań o potomka! 😛

  • Czytałam już kilka wpisów w ramach tej akcji, dobrze, że o tym piszcie, dziewczyny!

    • warto poruszać ten temat i warto uświadamiać 🙂 dobrze, że jest taka akcja 🙂
      może uwrażliwi wiele osób na temat niepłodności 🙂
      buziaki !

  • Alicjares

    Nigdy nie dopytuję . Denerwuje mnie kiedy robią to inni. Nagłaśnianie i kampania informacyjna jak najbardziej potrzebna. Problem jest bardzo powszechny i choć mnie nie dotknął, całym sercem jestem z tymi którzy walczą i mówią o bezpłodnosci.

    • Dziękuję za pozytywne słowa. Dokładnie, trzeba mówić i nagłaśniać. Dzięki tamu więcej osób stanie się wyczulonych na sprawę niepłodności 🙂

  • Ja niestety nie mam dzieci, więc bardzo dobrze znam to zagadnienie:). Myślę, że przechodzi się po prostu różne etapy. Kiedy człowiek na samym początku ma problem z pogodzeniem się ze swoja sytuacją, to jest na tym punkcie bardzo przewrażliwiony i czasem nawet niewinne pytania potrafi odbierać jako atak lub natręctwo. A z ludźmi pytającymi jest różnie. Niektórzy pytają przez ciekawość, niektórzy chcą dać „dobrą radę”, jeszcze inni chcą skrytykować. Czyli wszystko zależy od intencji pytającego. Uwagi w stylu: weźcie się wreszcie do robienia dzieci lub może trzeba was nauczyć robić dzieci itp. uważam że są nie na miejscu, ale z czasem nauczyłam się z tym radzić. Jak ktoś ktoś chamsko komentuje, to staram się, żeby moja odpowiedź poszła mu w pięty;), a jak ktoś grzecznie pyta, to grzecznie odpowiadam i wyjaśniam.

    • Bardzo dojrzałe podejście. Zdaję sobie sprawę, że wymaga też czasu i przerobienia „wielu sytuacji”…Cieszę się, że napisałaś o tym – nie każdy pyta ze złośliwości, jest naprawdę sporo osób, które nie widzą w takich pytaniach problemu, dlatego tak istotna jest ta akcja o niepłodności, której nie widać, żeby uwrażliwiać…

      • Wydaje mi się, że na samym początku jest się tak wystraszonym ta sytuacją i może tez ma się trochę poczucie winy, wiesz, że to twoja wina, że się zawiodło. Wtedy każdą wzmiankę na ten temat odbiera się jako zarzut, czy atak. Potrzeba czasu, żeby sobie to jakoś wytłumaczyć i nabrać dystansu. Super, że jest taka akcja:)

        • bardzo się cieszę, że tak do tego podchodzicie. Faktycznie wiele osób ma takie odczucia. A sprawę pierwszego czy drugiego dziecka należy zostawić rodzicom i parą. To jest ich prywatna sprawa i wydaje mi się, że ta akcja uświadomi innym, że nie powinni wkładać nosków tam gdzie nie powinni 🙂
          Mam też koleżankę, która nie lubi dzieci i mieć ich nie będzie, także jak widać każdy ma inne podejście do rodzicielstwa i jest ono JEGO prywatną sprawą 🙂
          buziaki !

          • Bardzo fajny tekst. Dobrze, że o tym piszesz. My dopiero planujemy dziecko, najpierw chcieliśmy poukładać swoje inne sprawy, ale najgorsze są te pytania i uwagi: ,,kiedy w końcu zrobicie to dziecko?”, ,,No moglibyście się w końcu postarać!”, ,,jesteście leniwi! Wygodnie wam tak bez dziecka!”, ,,może was wysłać na kurs robienia dzieci?”.
            Jest to o tyle irytujące, że każdy chce wiedzieć lepiej od nas, kiedy będzie ten właściwy moment…, a my sami wiemy co dla nas najlepsze 🙂

          • my po prawie 9 latach planujemy drugie dziecko i przez te 9 lat życia naszej pierworodnej tak samo nasłuchaliśmy się i pytań i pouczeń.
            Taka decyzja musi być dobrze przemyślana i oboje partnerów musi być gotowych do jej podjęcia 🙂

          • My też po 9 latach planujemy pierwsze :-). W końcu jesteśmy oboje gotowi 🙂

          • 3mam kciuki za was i za nas :* <3

          • Dzięki :* <3
            Też trzymam kciuki za Was i za nas 🙂

  • Katarzyna Anna Dębowska

    Ja zmagam się z niedoczynnością tarczycy i bardzo chętnie czytam wszelkie tego typu teksty, nie wiadomo co komu się przyda, dziękuję 🙂

    • nie ma za co, cieszę się, że komuś mój tekst się przyda :*
      buziaki :*

  • Mnie ten problem ominął, choć tego nie wie się, dopóki nie trzyma się malucha w swoich rękach. Myślę, że mało kto zadając pytanie o kolejne dziecko ma złe intencje. Zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że może kogoś tym urazić. W moim odczuciu dużym ułatwieniem byłaby zwyczajna odpowiedź, że ktoś nie może mieć dziec. Wtedy zamyka się jakąś sferę domysłów. Chyba, że jest to jakaś całkiem obca osoba, której spowiadać się nie mamy ochoty 😉 Ściskam.

    • na wstępie dziękuję za odwiedziny :*
      jeśli chodzi o pytania o dzieci, czy to o pierwsze czy to o drugie, to przyznaję, że cały czas uważam, że to jest osobista sprawa dwojga związanych ze sobą ludzi 🙂 rozumiem też, że wielu osobom takie pytania nie przeszkadzają. Dla mnie jest to na takim poziomie jakby na pogrzebie pytać starszą ciocię, kiedy jej kolej 😉 nie na miejscu i też nie moja sprawa 🙂
      buziaki 🙂

  • <3 Kolejna osoba, która dołączyła do kampanii! Wspaniale! Bardzo mądry tekst!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Mam dokładnie takie same przemyślenia, jak Ty w podsumowaniu tego wpisu. Jeśli nie będziemy o niepłodności głośno mówić, pisać i sprawiać, że ten temat dotrze do coraz szerszych kręgów odbiorców – to nadal pozostanie on tematem tabu i bardzo wstydliwym, zamiatanym pod dywan problemem. W takiej sytuacji nie można mieć potem pretensji, że ktoś nie będzie umiał z nami o tym rozmawiać, że nas zrani czy że powie coś niewłaściwego – bo zwyczajnie nie będzie wiedział, jak powinien się zachować. Dlatego tak ważna jest „edukacja” społeczeństwa i włączanie się w tego typu kampanie (za co raz jeszcze bardzo Ci dziękuję 🙂 )

    • nie ma za co dziękować 🙂 cieszę się, że mogłam choć tak pomóc 🙂

  • Cieszę się i mam nadzieję, że dzieki naszym wpisom kobiety zrozumieją, że nie mają się czego wstydzić walcząc o dziecko, a także nauczą się nie przejmować gadaniem innych 🙂

  • Temat faktycznie trudne, ale dobrze, że mówi się o nim coraz więcej.

    • dokładnie, im więcej mówimy tym więcej osób będzie świadomych, że niepłodność to choroba i nie jest tematem tabu 🙂