Kobieta

Nie jestem idealna i dobrze mi z tym !

3 sierpnia 2016

Nie jestem idealna. Gdyby się tak zastanowić, to przecież nikt nie jest idealny. Nawet modelki dumnie kroczące po wybiegu, nie są w pełni idealnymi kobietami. Każda z nas ma swoje wady i zalety, swoje słabe i mocne strony. Właśnie to czyni nas wyjątkowymi.

Moje wady a może jednak zalety ?

Nie jestem idealna. Mam masę wad. Gdyby zapytać teścia, to pewnie powiedziałby, że jestem zołzą ( w moim przypadku z teściową łączy mnie nierozerwalna przyjaźń, za to z teściem lepiej nie zamykać nas w jednym pokoju 😀 ). Pan Mąż stwierdziłby, że jestem uparta i zawzięta. Młoda pewnie a raczej na pewno, oceniłaby mnie jako wymagającą.

Ale czy to naprawdę są wady ? Zastanówmy się.

Gdybym nie była czasem zołzą, musiałabym pozwalać każdemu na wtrącanie się w moje życie, na podejmowanie decyzji za mnie. Siedziałabym cicho jak ta myszka i w końcu moje życie przestałoby być moje.

Gdybym nie była uparta i zawzięta, nie doszłabym w życiu tam gdzie jestem teraz. Poddałabym się, na pierwszej napotkanej przeszkodzie. A gdybym nie była wymagająca, moje dziecko nie potrafiłoby liczyć do pięciu o czytaniu nie wspomnę i dokładnie to samo tyczy się mnie samej. Co bym osiągnęła gdybym nie była wymagająca względem siebie?

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Jednak to co chcę wam dzisiaj napisać, uwidocznić to to, że każda wada i zaleta, czy to te wypływające z charakteru, te ukształtowane przez życie, te zewnętrze na które składa się nasze postrzeganie naszego ciała. To jest całokształt, dzięki któremu ja jestem sobą i ty jesteś sobą.

Choć nie idealna to nadal piękna

Nigdy nie należałam do kobiet zgrabnych i szczupłych. Zawsze byłam lekko przy kości. Moje zmagania z hormonami sprawiły, że do mojego wagowego rachunku, doskoczyło kilka… naście kolejnych zbędnych.

Choć teraz każdy mógłby zaszufladkować mnie jako plus size. Nadal kocham moje ciało. Choć nie jest idealne jest moje. Choć na brzuchu mam rozstępy, to właśnie w nim nosiłam moje największe szczęście, mój najcenniejszy skarb.

To wszystko nie sprawia, że czuję się gorsza, brzydka. Nadal dbam o siebie. Akceptuję to ciało i tę wagę, którą mam obecnie, nie powstrzymuje mnie to jednak i nie sprawia, że stoję w miejscu, na drodze do poprawy mojej kondycji czy zgubienia zbędnych kilogramów.

Nie promuję otyłości, broń Boże. Chodzi mi o to, że nieważne w jakim stanie OBECNIE jest nasze ciało, powinnyśmy je zaakceptować. Tak samo jak nasze wszystkie wady.

Dzięki temu, dzięki tej akceptacji, będziemy mogły w pełni pokochać siebie a co za tym idzie, być szczęśliwe.

Bo nic tak kobiet nie spowalnia, nie ciągnie na dno jak umartwianie się nad kompleksami czy „wadami”, które ktoś nam wytknął.

 

Akceptuje samą siebie w 100%. Nie jestem idealna. Jestem sobą. Dbam o siebie. Jestem szczęśliwa.

A Ty ?

***********************************************************************************************

ten post bierze udział w akcji Active Blog – Blogerki dla kobiet 🙂

Więcej znajdziecie na naszym fanpage’u > https://www.facebook.com/ActiveBlog/

  • Mądre słowa! Samoakceptacja to klucz do sukcesu! Nigdy nie zgubimy zbędnych kilogramów, jeżeli nie zaakceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy w chwili obecnej. Zawsze będzie nam się wydawało, że coś jeszcze można poprawić. Nie ma ludzi idealnych. I tego się trzymajmy 😉

  • Najważniejsze to umieć doceniać plusy, a minusy przekształcać w atuty. Mnie tego nauczył Szczyt 🙂

  • lubię takie podejśćie:) lubię jak ludzie siebie lubią 🙂

  • Ambicja musi iść w parze ze zdrowym rozsądkiem, a często też z doświadczeniem. Mnie nikt nie wytłumaczył, że wspinanie się na szczyt musi mieć jakiś cel, a nie tylko jako stawianie sobie wyzwań. Doszłam do tego sama, ale to wymaga czasu i czujności

  • janielka

    ja staram się bardzo zaakceptowac siebie , no cóż staram się , nie zawsze mi to wychodzi , ale …

  • Pingback: AGUMAMA | Blog parentingowy o podwójnym szczęściu()

  • Mi jeszcze trochę do akceptacji siebie w 100%, ale wciąż próbuję:) Super, że umiesz spojrzeć na swoje ,,niby wady” w taki sposób, że widzisz w nich niejedna korzyść:)

  • Nikt nie jest idealny, każda z nas ma wady. Ja również. Musimy pokochać sie takie jakie jesteśmy. a kazda z nas jest wyjątkowa, nawet z wadami 🙂

  • Ideał rzecz względna 😛

  • Super! Akceptacja siebie i wiara w siebie to największa broń jaką możemy mieć! 😉

  • Najważniejsze to lubić siebie 🙂 Fajnie, że masz takie stosunki z teściową – u mnie na odwrót – jesteśmy bardzo podobne, cholernie nieustępliwe i trudne, dlatego byśmy się zagryzły, ale z teściem odwrotnie – złoty człowiek i no na koniec świata bym mogła z nim jechać! Bardzo ciepły, zdystansowany i zwariowany człowiek – taki sam jest mój mąż 🙂 Podobnie jak Ty – też jestem uparta, lubię to i uważam, że to ważna cecha, a wad mam pełno, oj pełno! Jak każdy z nas 🙂

    • Ahh te teściowie i teście 😀
      Kocham moją teściową jak własną mamę, jednak ten teść ….

      hah nie można mieć wszystkiego 😀
      buziaki i dziękuję za odwiedziny <3

      • Nie masz za co dziękować, będę wpadać do Ciebie 🙂 Ja kocham mojego teścia za niezwykłą pogodę ducha i dystans. Nawet jak kiedyś miał wypadek samochodowy i już podobno żegnał się z życiem, a ja w tym czasie byłam spłakana to po dotarciu na miejsce to cholerstwo się śmiało jak nigdy w życiu i żałowało, że samochód ucierpiał (to jest maniak samochodowy)! Opieprzałam go wtedy jak cholera 😀 😀 😀

        • jak dobrze, że nic mu się nie stało! to wypisz wymaluj moja teściowa, tak samo cały czas uśmiechnięta w każdej sytuacji 😀

          • Hahahaha 😀 No też się cieszę, ale przysięgam – jak zrobi tak po raz drugi to go chyba uduszę własnymi rękami! 🙂 Fajnie mieć trochę nierówno pod sufitem 🙂

  • Nikt z nas nie jest idealny, ale każdy może być niepowtarzalny i szalenie interesujący. 🙂

  • Anita M

    A ja cały czas jeszcze pracuję nad akceptacją samej siebie:)

  • Upór i zawziętość to zalety!

  • Izabela Kornet

    Wiesz co? Mi też dobrze z tym, że nie jestem idealna! 🙂 A swoje wady nauczyłam się kochać i przede wszystkim – nie wstydzić się ich. Ja jednak mam problem w drugą stronę – za mało kilogramów. Ciągłe mówienie mi „jesteś chuda” odczuwam identycznie jak osoby, którym mówi się „jesteś gruba”. Czasami aż ręce opadają 🙁

    • i tak trzymaj 🙂 a tym co mówią inni nie ma co się przejmować <3

  • Aleksandra Kasprzyk

    Właśnie takie podejście czyni Cię idealną, bo jesteś niepowtarzalna. 🙂 Życzę samych pozytywnych dobrych myśli! 🙂

  • Mój mąż też mówi, że jestem uparta i zawzięta ;)My kobietki chyba tak mamy, że musimy postawić na swoim ;).

  • Ja nawet nie zaczynam wad wymieniać, bo bym długo nie skończyła 😉

  • Nie ma ludzi idealnych. Tylko, że sukces polega na tym, żeby w swoich wadach odnaleźć siebie. Odnaleźć to co jest w nas prawdziwe i zamienić na zalety 🙂

  • shoppingtis.pl

    dajesz motywację 🙂

  • Ja mam problem z akceptacja siebie ale dzieki temu mam motywacje by sie zmieniać- gdybym akceptowała moje ciało, na pewno nie straciłam ponad 10 kg. W sumie to dla mnie najważniejsze jest samo dążenie do ideału ?

    • wszystko jest kwestią zdrowego podejścia, to, że akceptuje swoje ciało czy wady, nie przeszkadza mi w dążeniu do zdrowej sylwetki.
      Ta akceptacja sprawia, że nie ryczę jaj bóbr przed każdym wyjściem na plażę czy spojrzeniem w lustro 😀
      Mam obecnie takie ciało ( o dzięki wam hormony :/) i aktualnie je akceptuję ale też ćwiczę i dbam o nie 😉

  • I tak trzymaj! Nie ma co się zadręczać wymyślanymi wadami, tylko trzeba doceniać swoje zalety 🙂

  • ON ONA I DZIECIAKI

    Jak byłam młodsza to miałam problemy z akceptowaniem siebie. Teraz siebie akceptuję w 100%, a jak się komuś coś nie podoba to jego problem 🙂

    • w moim przypadku wyglądało to bardzo podobnie, jednak teraz jestem szczęśliwa 🙂

  • Brawo TY! Relacji z teściową troche zazdroszczę, bo ja z moją……oj ciężko jest 🙂 w dodatku mieszkamy razem……
    Co do akceptacji siebie – super, to jest najważniejsze 🙂 Ja też nie mam z tym problemu, a inni albo zaakceptują mnie taką jaka jestem albo….na drzewo 🙂

    • oh to masakra, jak my mieszkaliśmy przez krótki czas u teściów to też łatwo nie było 😀
      mój teść niestety nadrabia z nawiązką za każdą teściową :/