Kobieta | Kuchnia

Zioła – w trosce o kobiece zdrowie cz.1

10 lipca 2016

Długo zbierałam się do napisania tego ziołowego posta. Nie wiedziałam czy rozbić go na mniejsze, bardziej konkretne posty czy walnąć z grubej rury.

W końcu postanowiłam pokazać/opisać Wam moją przygodę z ziołami krok po kroku.

Dzisiaj chciałam się skupić na ziołach, które są dla mnie najważniejsze i od których właśnie ta moja przygoda się rozpoczęła.

Są to typowo kobiece zioła, które nie tylko wspomogą organizm kobiety starającej się o dzidziusia. Wzmocnią i uelastycznią dane partie ich ciała, pomogą także tym, które tak jak ja borykają się z szalejącymi hormonami.

W pewnym momencie leczenia farmakologicznego, powiedziałam DOŚĆ. Uwierzcie mi, miałam szczerze dosyć przyjmowania tabletek, które jedynie co powodowały to to, że podczas ich przyjmowania nie byłam w stanie ustać prosto na nogach.

Oczywiście, lekarz wspominał, że mogę odczuwać lekkie mdłości i ogólne rozbicie. Jednak w moim przypadku czułam się jak po całonocnej libacji alkoholowej i godzinie spędzonej na mega ekstremalnej karuzeli. Dosłownie podłoga uciekała mi spod nóg. Jedynym pomieszczeniem w którym przeczekiwałam cudowne działanie tych specyfików, była toaleta.

Zaczęłam szukać pomocy i wsparcia w ziołach. Znalazłam.

Zaznaczam, że przy każdych problemach zdrowotnych, musicie być pod ciągłą opieką i nadzorem lekarza.

Jest to wpis hobbystyczny, nie służący do samoleczenia.

Dobra, żeby nie przeciągać.

Przywrotnik pospolity – Alchemilla vulgaris

Na co pomaga:

– nieregularne miesiączki

– bolesne miesiączkowanie

– obfite krwawienie

– wzmacnia mięśnie macicy ( idealny do stosowania przed planowaną ciążą (odstawić na miesiąc przed) a także już po porodzie)

Dzięgiel chiński – Dong quai – Kobiecy żeń szeń

Na co pomaga:

– wzmacnia organizm

– nieregularne cykle

– problemy z menstruacją

– wpływa pozytywnie na układ rozrodczy

Nie stosujemy podczas miesiączki oraz ciąży.

Zaczynamy przyjmować dopiero po skończonej miesiączce i jedynie do połowy naszego cyklu.

Serdecznik pospolity – Motherwort

Na co pomaga:

– bolesne miesiączki

– opóźniająca się miesiączka

Nie stosujemy w ciąży.

Liść maliny

Na co pomaga:

– wspomaga układ rozrodczy

– wzmacnia macicę

– ma działanie rozkurczowe

Można stosować po pierwszym trymestrze ciąży

 

Moim zdaniem to właśnie te cztery zioła w pierwszej kolejności powinna znać każda kobieta.

Postów poruszających temat ziół i ich właściwości będzie o wiele więcej.

To jak zainteresowane tematem ziół? Chcecie więcej ?

Dajcie znać, jakich wy ziół używacie 🙂

buziaki !

  • Zainteresował mnie ten post, zwłaszcza, że parę miesięcy temu sama pokusiłam się na zgłębienie tego tematu (http://www.mietawkapeluszu.pl/?p=23). Wymieniłaś kilka ziół, których nazw nawet nie znałam, więc to dla mnie bardzo cenny wpis. Jeśli chodzi o układ rozrodczy to jakoś szczęśliwie temat takich problemów mnie nie dotyczy. Ale od kilku miesięcy mam kłopot z cerą, a dawno już tego nie miałam. Po kilku nieudanych próbach z kosmetykami, zdecydowałam się na oczyszczanie od wewnątrz poprzez picie ziemi okrzemkowej. To akurat nie jest zioło, ale jak najbardziej wpisuje się w metody naturalne. Stosuję ją od 2 dni, więc jeszcze długa droga przede mną, bo najlepszych efektów należy spodziewać się po pół roku. Ale po tym, co wyczytałam o niej w sieci, robię sobie duże nadzieje, że pomoże mi (i nie tylko w oczyszczeniu cery, ale w takim całościowym ogarnięciu organizmu ze wszystkimi jego przypadłościami). Piszę, bo może kogoś też tym zainspiruję:)

  • Dominik

    sam korzystam z wielu ziół więc temat bardzo przydatny 🙂

  • Pingback: kilka słów o ... Nasiona chia, co to takiego ?()

  • z Alicją przez Wiedeń

    Super temat! Bardzo przydatny post i chętnie poczytam kolejne 🙂

  • Wierzę w ziołolecznictwo ale tylko jako uzupełnienie tradycyjnej medycyny

    • Patrząc na to, od ilu lat stosowane jest ziołolecznictwo, a od ilu medycyna oparta na lekach syntetycznych, to raczej tę pierwszą trzeba by określić mianem tradycyjnej. Oczywiście rozumiem taki pogląd, zwłaszcza, że w pewnych sytuacjach jednak leki biorę, ale zawsze napawa mnie to strachem, bo mam świadomość, że te substancje, pomagając na jedną przypadłość, niszczą inne organy. No i tak naprawdę rozwalają naszą naturalną odporność, która wynika z niedoboru jakichś składników a nie z niedoboru sztuczności. Mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako personalny atak, bo nie o to mi chodzi. Jestem w trakcie czytania książki „Ukryte terapie” i aż włos się jeży od historii (opartych na faktach i badaniach) opisujących świat lekarzy i firm farmaceutycznych.

      • Rozumiem cie i nie ma powodu żebym to odebrała jako atak :). Powinnam była zresztą napisać medycyna klasyczna lub konwencjonalna, a nie tradycyjna, bo jak najbardziej zgadzam się z twoim podziałem.

  • Jestem zdecydowanie ZA naturalnymi metodami!

  • No dobra kochana, a teraz napisz jak je pić, jak często itd…..
    Tez staracie się o drugiego dzidziusia? Ja już nie mam siły….straciłam nadzieję, pisałam o tym i juz nie mam pomysłu co robić. Planujemy wypad do Częstochowy, bo chyba nic poza cudem nam nie pomoże ;(
    Pozdrawiamy 🙂

    • u nas podobnie.
      ja piję i liść maliny i przywrotnik raz góra dwa razy dziennie.

      dzięgiel dopiero po zakończonej miesiące i do połowy cyklu potem już nie.

  • Sama miałam okazję pisać o Cyclodynonie czyli o wyciągu Niepokalanka mnisiego. Też zaskoczyło mnie jak to niepozorne zioło może pomóc z nieregularnymi cyklami czy bolesnmy pmsem.
    A swoje zioła piłaś czy zażywałas jako preparaty w tabletkach? 😉

    • piłam i piję do tej pory 🙂 akurat te opisane w dzisiejszym poście mają przyjemny smak. jedynie dzięgiel warto kupić w tabletkach 🙂

  • Ula z prostoofinansach

    Każda metoda jest dobrz, szczególnie ta skuteczna. Zaskoczyłaś mnie że w ogóle są takie zioła…. Jestem uczulona na żeń szeń, ciekawe czy na dzięgiel też… ale boję się spróbować…

    • ziół jest całą masa i o większości sama dowiedziałam się dopiero w chwili gdy zaczęłam szukać:)
      nie ma co ryzykować , warto szukać takich ziół, które są pewne i dobre dla naszego organizmu 🙂