Żona górnika

Zabierałam się do tego wpisu jak pies do jeża. Jakiś czas temu było bardzo głośno o górnikach.

Rozpoczęły się debaty jak to super zarabia się na kopalniach, jaka to fajna praca. Więc z jakiej racji górnicy ” milionerzy” mają czelność strajki robić, z jakiej racji oni w ogóle mają czelność się o cokolwiek wykłócać ?! No z jakiej?!

Przez wiele lat starałam się być neutralna, wpisy czy memy wyśmiewające się z górników omijałam szerokim łukiem a pustogłowych ludzi starannie usuwałam z grona znajomych. Czemu ?

Ponieważ, zanim zaczęli się wypowiadać w tej czy jakiejkolwiek innej kwestii, najpierw powinni sprawdzić jaka jest prawda.

Zarobki … Temat mina, bomba nuklearna…

Gdy do statystyk dołącza się prezesów, czy osoby które „dołu” nie widziały to faktycznie przeciętny górnik zarabia 6 tys. A prawda jest o wiele bardziej gorzka i daleka od tychże statystyk.

Kierowca autobusu tyle a nawet więcej potrafi zarobić co górnik dołowy.

Bonusy

Barbórki, czternastki czy co to tam jeszcze. Strajkują a tyle kasy dostają! A czy policjanci albo pielęgniarki nie otrzymują takich bonusów? Zresztą co z tego, że dostają ją pracownicy dołowi,którzy narażają swoje życie każdego dnia skoro otrzymują dokładnie te same kwoty i bonusy, panie siedzące za biurkiem w kopalnianych biurowcach ?! Czy kopalnie nie zaoszczędziłyby gdyby właśnie te ogromne bonusy wypłacane były tylko tym którzy rzeczywiście pracują na dole ?

Widziałam kiedyś program który pięknie przekolorował życie górnika. Wychodząc do pracy czule żegnała go cała rodzina, jak gdyby miał już nie wrócić. Zdecydowanie tak to nie wygląda, choć uczucie napięcia i strachu o niego ciągle mi towarzyszy. A zauważam, że ono jest gdy Pan Mąż ma wolne, to tak jakby ktoś spuścił powietrze z balona.

Każdego dnia patrząc w te zmęczone, zabrudzone oczy, gdy trzymam jego dłonie spracowane do granic możliwości, gdy widzę jak przychodzi i jak bardzo jest zmęczony, moje serce pęka, brutalnie rozrywa się na kawałki. Ten strach, że coś może mu się stać. Że zostanie tam uwięziony bez wody, bez nadziei … Nie chcę sobie wyobrażać co przeżywały rodziny górników przysypanych, do których nie było żadnej możliwości dotarcia z pomocą … To uczucie mnie obezwładnia, dusi.

Mój mąż jest dla mnie wszystkim, bratnią duszą, przyjacielem, miłością mojego życia.

Dlatego nie chce znać ludzi, którzy przez swoją zawiść o parę groszy wypisują niestworzone rzeczy.

A wszystkich pracujących na dole górników, mężów, ojców, synów szanuję i podziwiam. Wiem jak wiele zdrowia ta praca zabiera, jak jest niebezpieczna, jakie ryzyko niesie. Jak niepewna jest teraz zmiana pracy i to większość z nich trzyma na dole.

Dlatego zanim coś napiszecie, przemyślcie, popytajcie u źródła. O nic więcej nie proszę, nic tak nie boli jak te fałszywe oskarżenia, te fałszywe informacje i to, że nie jest się w stanie dotrzeć do tych ludzi z prawdą…

To chyba tyle…