Z życia wzięte #1 (historia pewnego kija i jak szlag go trafił)

Znacie to uczucie, gdy nowa końcówka do mopa nie pasuje do kija ?

No, ja znam ….

Dlatego Pan Mąż przymocował końcówkę mopa na stałe do kijka i na moje (zaznaczam MOJE) nieszczęście szlag trafił kij od miotły….

Gdy podłoga zaczęła wołać o pomstę do nieba, a sierść kociej trójcy i psa, latać niczym trawa na pustyni, trzeba było w końcu odkurzyć (co niestety nie wchodziło w grę gdyż Pan Mąż smacznie spał po nocnej zmianie) pozostało mi jedynie zamiatanie ….

No i zamiatałam …. bez kija … na kolanach … a Samira (najmłodszy kot) w galop …. w jedną i drugą ….

Kupiłam zapas kijów na cały rok…

Teraz już nic nie zmusi mnie do zamiatania na kolanach … Nic …

No chyba, że wszystkie kije szlag trafi …