Mogło być gorzej – Danuta Noszczyńska

Długo zabierałam się do przeczytania tej książki, po pierwsze dawno nie czytałam nic co by polak napisał, a po drugie jakoś tematyka mi nie podchodziła.

26191

Gdy w końcu zaczęłam czytać zostałam wciągnięta w świat Julki, trzydziestoletniej żony i matki, pracownicy bodajże Domu Kultury. Niby nic takiego a jednak nie mogłam się oderwać od czytania! Sytuacje domowe, relacje między domownikami czy w pracy są tak przesiąknięte humorem, że praktycznie cały czas dziób śmiał mi się od ucha do ucha (wiem… z pewnością musiałam wyglądać komicznie, ale cóż poradzić?!).

Zresztą zaraz Wam udowodnię, że książka jest warta uwagi.

Córki, siedmioletnia Antonina i dorastająca Marysia jak na złość nie potrafią dojść do wspólnego porozumienia co niestety skutkuje wiecznymi kłótniami, które rodziców doprowadzają do rozpaczy i granicy wytrzymałości, a czytelnika do łez … ze śmiechu.

Do tej pory dzięki silnemu wsparciu męża, Julka ma czas na rozwijanie swoich życiowych pasji, jednak sprawa zaczyna się komplikować gdy Jacek zostaje wysłany na półroczną delegację.

W pracy również zabawnych sytuacji nie brakuje, szef Julii nazywany przez pracownice Zgredzikiem namiesza nie raz, nieświadomie ale jednak. Zaskoczeniem stanie się również rozwój sytuacji, gdy podejrzewając jedną osobę o motanie i komplikowanie życia naszej głównej bohaterki za chwilę objawi się kolejna, zwracająca naszą uwagę na siebie.

Koniec książki zaskoczy Was niezmiernie. Ale o tym cicho, ja nic nie napiszę, przeczytajcie same ! WARTO

A teraz na zakończenie, kilka cytatów z książki

 … nagle w drzwiach objawił się, długi jak miesiąc, chudy jak wypłata, organ nadzorczy naszej placówki …

No! Musiałam najpierw usunąć zewłoka, żeby nie tamował ruchu. Samiuśka! Wturlałam go do lasu. Niby nieduża cholera, a ciężka jak sto diabłów. Chyba nadwyrężyłam sobie macicę … – Dorota dramatycznie zgięła się w pół.- A, tam. Gdzieś czytałam, że wszystkie członki w człowieku regenerują się co sześć tygodni. Co nie? – spojrzała na mnie niepewnie.

… – Takie są, niestety, prawa łańcucha pokarmowego – westchnęła filozoficznie Antośka. – Jak tata jest zły, to się wyżywa na mamie, mama się wyżywa na tobie, ty na mnie, a ja na kocie. I pogódź się z tym wreszcie!

 

Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić Was do lektury, tej jakże zabawnej i lekkiej książki 😉

 

pozdrawiam

P.