Ogłupianie przez zabawianie

Ostatnie dni w naszym domu mijają pod znakiem grypy, kaszlu, kataru, a co za tym idzie tony wymyślonych rozrywek coby Młodej czas umilić.

kaboompics.com_Bucket Of Multi Colored Chalk

Wszystkie puzzle ułożone, gry wygrane, babeczki popieczone, więc Młoda upomniała się o prawo do obejrzenia bajek. A jako, że jest chora (na co uparcie się powołała) stanęło na godzince każdego dnia do czasu aż nie wróci do szkoły.

Młoda szczęśliwa (my mniej), przez godzinkę okupowała salon, sofę i tv.

Przyznam szczerze, że przeraziły mnie bajki jakie teraz są puszczane dzieciom. Gdy Młoda była mniejsza gustowała w bajkach typowo dla malutkich dzieci, które były bardzo fajne.

Jednak teraz, odkąd poszła do szkoły każdego dnia wraca z nowym super ekstra serialem, który musi koniecznie obejrzeć bo jej koleżanki już widziały a ona niestety nie…. „No przecież tak być nie może!”.

Jako bardzo wścibska Matka, lubię wiedzieć co moja potomkini ogląda, co ją fascynuje i co ciekawi, dlatego zawsze mam kontrolę nad tym co Młoda chce zacząć oglądać.

Pierwszy odcinek zawsze oglądamy razem w formie mini „babskiego” wieczoru. Młoda szczęśliwa a ja mam pełną kontrolę nad treścią jaka wchodzi w Młodej umysł…

Taaa, no treść tych seriali mnie powaliła i na koniec wdeptała w ziemię.

Jak nie potwory, wampiry i spółka, to pomysłów bohaterów nie powstydziłby się długoletni mieszkaniec szpitala psychiatrycznego… Samo przedstawienie „rodziców”, jest niezwykle kompromitujące, żenujące, no brak słów …

W serialach RODZIC = przygłup.

Nie dziwię się potem, że dzieci źle traktują swoich rodziców oraz rówieśników. Te bajki niczego dobrego nie wnoszą, ale złego to już w dowolnej ilości. Wyśmiewanie, poniżanie, pyskówki to zajmuje większą część tych bajek, niestety. Młode dziewczyny o ile nie „pudernice”, myślą tylko o chłopakach, sukienkach, błyszczykach i toniieee zdzirowatości. Wybaczcie za to słowo ale nie odbiega ono od prawdy ani na milimetr.

Z głową i umiarem trzeba podchodzić do dziecięcej rozrywki.

kaboompics.com_Big clock on a brick wall

U nas dobrze się sprawdzają rodzinne wieczory przy dobrym kinie familijnym, grze lub wycieczce (ewentualnie spacerze). Im lepiej zorganizowany czas tym mniej czasu i chęci zostaje na tak odmóżdżające bajki i „seriale” dla dzieci. A i nawet Młoda woli takie rozwiązanie niż ślinienie się do telewizora.

Jedynymi bajkami na które pozwalam są bajki, które czegoś uczą, polecam Dora (nauka angielskiego), a także bajki z moich dziecięcych lat, a i to wszystko mocno ograniczone czasowo.

Dlatego podczas choroby oglądamy właśnie bajki puszczane rano, jak już wspominałam wcześniej Dora wymiata 😉

Sposoby na zapewnienie dziecku zdrowej rozrywki podczas choroby opiszę następnym razem.

pozdrawiam

P.